Obserwuj mnie na...

Czerwień rubinu - Kerstin Gier



By  Ruczek     14:12  
Opis od wydawcy:

Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddana przyjaciółkę w klasie i lekko dziwaczna rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona genem podróży w czasie. Drugim podróżnikiem jest niejaki Gideon - bezczelny, arogancki, choć bosko przystojny młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mu się misji wypełnić...

Podróże w czasie, niebezpieczeństwa czyhające w najmniej spodziewanym momencie, miłość, która nie zna granic czasu... ta książka cię pochłonie. Dla ciebie również czas przestanie mieć znaczenie. 

"Absolutnie wciągający miks tajemniczego thrilleru, romantycznej przygody i science-fiction, który czytelniczki najprawdopodobniej połkną na raz."
~Augsburger Allgemeine Zeitung~
__________

Podróże w czasie. Kto o nich nie marzy? Jednak kiedy Gwendolyn odkrywa, że to ona jest nosicielką genu, a nie jej przygotowywana to tego od dziecka kuzynka, jej świat staje na głowie. 

Historia podróżników w czasie sięga daleko wstecz. Jednak nie jest to "przeskakiwanie" dla przyjemności, a dla wypełnienia pewnej misji. Każdy podróżnik w czasie musi wczytać swoją krew do chronografu, dzięki czemu będzie mógł decydować do jakiego czasu w przeszłości i na ile ma przeskoczyć. Jednak kryje się za tym coś więcej. Jeśli krew wszystkich w dziejach, dwunastu podróżników zostanie wczytana do chronografu, światu ukaże się wielka tajemnica. Jaka? No właśnie...

Główna bohaterka jest z pozoru typową nastolatką. Ciuchy, chłopcy i plotki. Czasami miałam wrażenie, że nie interesuje się ona niczym poza tym i jej wiedza nie ogarnia nawet podstaw, które wszyscy znają, a może to tylko autorka na siłę chciała zrobić z niej głupią? Momentami odnosiłam właśnie takie wrażenie. W każdym razie, wracając do meritum, na pewno coś ją odróżnia od innych - od dziecka mogła widzieć duchy i demony. Nie dość, że je widziała - mogła z nimi rozmawiać, co robiła dość często, jednak jej rodzina starała się to ignorować. Natomiast później zyskała kolejną rzecz ją odróżniającą. W sumie to miała ją wcześniej, lecz dopiero teraz się ona ujawniła - gen podróżnika w czasie.

Razem z nią, w tym okresie czasowym, gen ten posiada młody mężczyzna Gideon. Jest on arogancki,  nieziemsko przystojny i niezadowolony z towarzystwa Gwendolyn. Uważa siebie za samowystarczalnego do wypełnienia powierzonych im misji, jednak, jak się przekona, nie będzie to możliwe. 

Jest to książka w dość dużym stopniu przewidywalna, jednak nie mniej przez to wciągająca. Mamy tutaj znany schemat miłości - on nieodstępny i uważający się za lepszego, ona zakochana w nim od pierwszego wejrzenia. Ciekawe jak to się potoczy, hm? Jednak stopniowo odkrywane sekrety na temat całego stowarzyszenia strażników chroniących chronograf i tajemnice z nim związane, w połączeniu z niezwykłymi opisami strojów, które należy założyć przed skokiem w przeszłość, daje nam na prawdę wciągającą powieść.
Bardzo trafne jest jedno zdanie z tylnej okładki:

"Dla ciebie również czas przestanie mieć znaczenie."

I właśnie tak było ze mną.  Książka pochłonęła mnie całkowicie. Czas jaki bohaterowie spędzali w innym okresie był dla mnie zbyt krótki, jednak całość jest dobrą i lekką pozycją na spędzenie miłych chwil. 
Dodatkowo okładka książki jest zachwycająca (podobnie zresztą, jak i pozostałych tomów). Nie trzeba słyszeć wcześniej o tej trylogii, aby okładki przyciągnęły nasze spojrzenia w sklepie. 

Czerwień rubinu polecam fanom tego gatunku, a także miłośnikom podróży w czasie. Pomimo utartych schematów i elementów łatwych do przewidzenia, jest to powieść, która potrafi zauroczyć i spowodować, że chce się jej więcej :)

Pozdrawiam,
Ruczek.

10 komentarzy:

  1. jakbym tylko miała ku temu okazję, to z chęcią sięgnęłabym po ten cykl ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz muszę ją mieć - ale upolować na wymianę jest trudno ;_

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się zabrać za tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również muszę się zabrać za czytanie książek z tej serii, bo to kolejna bardzo zachęcająca recenzja z którą się spotykam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie od jutra będę zaczynała Trylogię Czasu ah oh i eh ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest naprawdę fajna. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się za nią rozejrzeć, bo już tyle pozytywnych na jej temat recenzji krąży po internecie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam. Przyznaję się!! Jak na razie nadrobiłąm żelaznego króla i do czytania mam klątwe tygrysa i jeszcze motyla. Tej seri zas nie moge sie doczekać mam nadzieje ze uda mi się ją jakoś zdobyć

    OdpowiedzUsuń
  9. książka jak kto lubi, jednak nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)