Obserwuj mnie na...

Intruz - Stephenie Meyer



By  Ruczek     15:21  

Stephenie Meyer znają chyba wszyscy dzięki jej sadze "Zmierzch", jednakże wspomnę kilka faktów, dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji o niej usłyszeć. Meyer jest amerykańską pisarką, której, wspomniana już, saga zyskała wielu fanów, jak i zagorzałych przeciwników. Na jej temat pojawiają się liczne kontrowersje, a krytycy nie szczędzą jej swoich zarzutów. Jednak "Intruz" jest książką bardzo odmienną od "Zmierzchu". W jakim stopniu? Zaraz się przekonacie.

"Intruz" to książka post-apokaliptyczna. Przyszłość; istoty zwane Duszami przybywają na Ziemię by ją zasiedlić. Robią to, zamieszkując w ciałach ludzi. Tak "opanowana" osoba powoli traci własną tożsamość. Jej wszystkie wspomnienia należą do Duszy. Z upływem czasu, osoba ta zanika i w końcu przestaje istnieć, a jej ciało jest teraz ciałem owej istoty. Pasożyt przejmuje władzę na swoim żywicielem. Poznać ich można po srebrnej barwie oczu. Jednak, czy każdy żywiciel reaguje tak samo? Czy każda Dusza jest taka sama? Czy nie ma sposobu na ich współistnienie? 

Autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Język jest prosty i lekki. Początek może być dla niektórych ciężki do przebrnięcia, jednak jak tylko to się uda i czytelnik zaczyna lepiej poznawać Wagabundę i Melanie, której to ciało Dusza przejęła, nie można się wręcz od książki oderwać. Ten "żywiciel" i "pasożyt" są inni. Dziewczyna nie przestaje istnieć i nie jest zadowolona z utraty kontroli nad własnym ciałem. Ciągle kłóci się z Duszą, mówi do niej, zdarza się, że mówi jej ustami, swoimi ustami. Wagabunda także nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw. Próbuje pozbyć się z głowy swojej żywicielki, żyć jak wszystkie inne Dusze - w spokoju, ciszy, mając ciało tylko dla siebie. Jednak żadnej z nich nie jest dane to, czego pragną. Muszą nauczyć się żyć ze sobą i zauważają, że jest to możliwe; że zarówno Dusze, jak i ludzie, nie są tacy straszni, jak każde z nich myślało. Do czego to doprowadzi nasze bohaterki? - Duszę zagubioną w ciele żywiciela i dziewczynę więzioną we własnym ciele. Przekonajcie się sami. 

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się doznać tak wielu emocji. Bohaterowie oddziaływali na mnie mocno i sprawiali, że razem z nimi przeżywałam ich sukcesy i porażki. Chwile szczęścia i smutku. Uśmiechałam się z nimi i płakałam nad ich losem. Płakałam z radości i ze smutku. Dawno już nie czułam się tak emocjonalnie wyczerpana po jakiejś książce. Ta pozycja dogłębnie mną wstrząsnęła i dała dużo więcej, niż się po niej początkowo spodziewałam. 

Świat przedstawiony powoduje lęk, przed tym co nieznane. Porusza ciekawe tematy dotyczące człowieczeństwa i ludzkości, która zdaje się być na wyginięciu. Ostatni ludzie walczą z nieznanymi istotami o siebie, swoich bliskich, o wolność. Książka powoduje, że czytelnik zastanawia się, jak to z nami, ludźmi, kiedyś będzie. Czy taka wizja przyszłości jest w rzeczywistości możliwa? Któż to wie. Jedno jest pewne, autorka spowodowała, że stała się możliwa. 

Książkę polecam wszystkim. Zarówno fanom "Zmierzchu", jak i jego przeciwnikom, gdyż książka ta jest całkowicie odmienna. Porusza ważne zagadnienia, jak więzi rodzinne, człowieczeństwo, wolność. Jest to książka o przeciwnościach losu, o poznaniu samego siebie oraz o tym, co powoduje, że jesteśmy istotami ludzkimi. Główna bohaterka przechodzi znaczącą metamorfozę i odkrywa, co tak naprawdę jest dla niej ważne. Jej wcześniejsza tułaczka po 8 planetach nie była bezpodstawna - po prostu szukała swojego miejsca na świecie. Czy je znalazła? Zachęcam Was zatem, do zapoznania się z tą książką i uzyskania odpowiedzi na to, a także wiele innych pytań oraz przeżycia tych niesamowitych emocji, jakie oferuje jej lektura. Naprawdę warto. 

"Wiedziałam, że wszystko zacznie się od końca i że koniec oglądany tymi oczami będzie jak śmierć. Uprzedzono mnie."*
__________
Tytuł: Intruz
Autor: Staphenie Meyer
Wydawnictwo: Publicat S.A., Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 566
Data wydania: 2008
Więcej informacji na stronie: KLIK.
___________
Pozdrawiam,
Ruczek.
___
* Stephenie Meyer Intruz, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2008, str. 7.

37 komentarzy:

  1. Czeka na półce, niedługo z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Ja teraz właśnie poszukuję własnego egzemplarza, aby móc do niej wrócić, jak tylko będę miała na to ochotę ;))

      Usuń
  2. ech i znowu pozytywna opinia "intruza"... :) a ja od trzech lat stoję na 109 stronie :) no niestety - nie wytrwałam! :/ odłożyłam i już nie wróciłam do lektury. Może zaczęłabym znów, ale musiałabym zacząć od początku, a jak o tym pomyślę to ciary przechodzą mi po plecach... może jak już obejrzę film, to coś się zmieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo naprawdę warto :) Właśnie wiem, że dużo osób ma problem z przebrnięciem przez początek, ale później jest o wiele lepiej i nie można się od książki oderwać. Życzę wytrwałości przy następnej próbie ;)

      Usuń
  3. Czytałam już jakiś czas temu i bardzo miło wspominam. Zdecydowanie lepsza powieść niż "Zmierzch". I pomyśleć, że to ta sama autorka... Mam nadzieję, że i film będzie fajny, bo książka zdecydowanie fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. A ekranizacja nie mogę się doczekać, jednak dobór głównej aktorki mnie troszkę odrzuca, no ale zobaczymy... ;)

      Usuń
  4. Czytałam już jakiś czas temu i jestem oczarowana tą książką. Na prawdę warto ją przeczytać ,chociaż bardzo dużo osób rezygnuje gdy dowiaduje się kto ją napisał. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Większość przez wzgląd na autorkę nawet nie planuje dać tej pozycji szansy! Ja sama dość długo zwlekałam i obawiałam się jej lektury, a teraz wiem, że na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę ;))

      Usuń
  5. Bardzo mi się podobała. To książka, po którą naprawdę warto sięgnąć, aż dziwi, że jest tak różna od Zmierzchu i o tyle lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to :) Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie zdanie :) Autorka bardzo miło mnie zaskoczyła, a książkę zdecydowanie warto przeczytać. Od razu człowiek inaczej będzie podchodził do 'niezmierzchowych' tworów tej pisarki :D

      Usuń
  6. Absolutnie kocham ta książkę! Byłam naprawdę pełna podziwu dla autorki, że stanęła po środku i nie próbowała "przeciągnąć" czytelnika na żadną ze stron konfliktu. Cała opowieść jest dopracowana i świetnie napisana. A uczucia... Jak zwykle Stephenie traktuje ten temat niezwykle poważnie. Mam zastrzeżenia jedynie do początku. Nie wiedziałam o co chodzi i trochę mi się dłużyło ale myślę, że kiedy będę ją czytać drugi raz nie będzie już tego problemu :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, za drugim razem mi również nie będzie przeszkadzał ten początek. Wiem, co później będzie się działo, a to wystarczy, aby szybko przebrnąć przez tę odrobinę męczącą część ;) Cóż, po prostu uwielbiam tę książkę! :D

      Usuń
  7. Mi książka bardzo się podobała. Na początku nie wiedziałam o co chodzi i trudno było mi się wciągnąć, ale gdy już załapałam o co chodzi było całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten początek zdecydowanie trzeba trochę przemęczyć, ale później to już człowiek ledwo pamięta, że w ogóle się męczył ;))

      Usuń
  8. Mam możliwość pozyczenia od koleżanki i pewnie niedługo to uczynię, bo zbliża się ekranizacja... a lepiej zacząć od książki, zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej zacząć od książki, szczególnie, że obawiam się jak to wszystko w filmie przedstawią. Książka do krótkich nie należy, zatem mogą dużo znaczących dla czytelnika elementów zwyczajnie pominąć... ale zobaczymy jak to będzie :) Więc książkę jak najszybciej pożycz od koleżanki i nie zrażaj się możliwie ciężkim początkiem! :)

      Usuń
  9. czytałam i płakałam jak dziecko, cudna historia czekam na ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! :D Momentami ledwie mogłam czytać przez łzy :D Oby tylko film im wyszedł, bo już główna aktorka mi coś nie bardzo pasuje, ale może im bliżej premiery, tym bardziej zacznę dostrzegać w niej książkową Melanie. No, przynajmniej wygląda na silną dziewczynę, która będzie walczyć o swoje ciało i życie, to muszę przyznać ;)

      Usuń
  10. Z pewnością przeczytam, jak tylko uporam się ze swoimi stosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie, "Intruz" to książka zdecydowanie lepsza od "Zmierzchu". :) Trzymam kciuki za to, aby ekranizacja była udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! :) Będę wiele wymagać od filmu :D

      Usuń
  12. Słyszałam o niej same negatywne opinie, więc tym bardziej fajnie zapoznać się z odmiennym zdaniem. Może się skuszę kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie wiele pozytywnych ;) Ale miło, że moja była odmienna od tych, które czytałaś :) Mam nadzieję, że jednak się skusisz...

      Usuń
  13. Uwielbiam "Intruza", dorobiłam się nawet własnego egzemplarza. ;) Nie mogę doczekać się ekranizacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci zazdroszczę, bo ja na swój nadal poluję :D

      Usuń
  14. Czytałam całą sagę zmierz, więc i po tę książkę Meyer powinnam sięgnąć. Jest całkowicie inna w porównaniu do tej wampirzo-wilkołaczej serii, ale to chyba dobrze ;) Koniecznie muszę przeczytać, zwłaszcza po takiej zachęcającej recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, koniecznie, moja droga! :) Jest całkowicie inna, ale też i o wiele lepsza :))

      Usuń
  15. A bardzo chętnie zapoznam się z tą książką, tym bardziej, że w przeciwieństwie do "Zmierzchu" o tej książce przeważają chyba opinie pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dawna czyham na tę książkę w bibliotece! Jestem niezmiernie ciekawa dziełem pani Meyer.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam już od jakiegoś czasu. Jednak jak na razie przeraża mnie ona swoimi rozmiarami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, objętościowo mała nie jest, ale jak już się człowiek wciągnie to kończy się zdecydowanie zbyt szybko ;)

      Usuń
  18. Książka ogromnie mi się podobała! Mocno wczuwałam się w bohaterów i, tak jak Ty, przeżywałam mocno wydarzenia dziejące się w powieści. Tak więc zgadzam się z recenzją :-)
    Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem w tym odosobniona! :) Wrażeń i emocji nie zabrakło i było naprawdę przyjemne uczucie wyczerpania na końcu ;) O, tak. Świetna książka :)

      Usuń
  19. Będę musiała kiedyś sięgnąć po tę książkę. Dużo dobrego o niej czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach od bardzo dawna, bo choć za "Zmierzchem" nie przepadam, to widać w nim potencjał autorki. Niestety, tam kuleją postacie i fabuła, a wielokrotnie już słyszałam, że "Intruz" pod tymi względami się sprawdza, więc kiedyś sięgnę po niego na 100 %

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza się, i to jeszcze jak! :) Koniecznie musisz po nią sięgnąć :)

      Usuń
  21. Co raz bardziej skłaniam sie do tego, aby sięgnąć po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)