Obserwuj mnie na...

Konkurs urodzinowo-świąteczny! :))



By  Ruczek     00:37  
Witajcie!

Trochę długo zwlekałam z ogłoszeniem tego konkursu, ponieważ książki, które mają być do wygrania do mnie jeszcze nie dotarły. Dłużej już Was wodzić za nos nie zamierzam, zatem konkurs oficjalnie zostanie już ogłoszony, jednak nagrody poznacie nieco później, kiedy będę miała pewność, że to właśnie one będą do wygrania. Nie martwicie się, jeśli nie dostanę wspomnianych pozycji to załatwię coś innego ;)

EDIT: Nagrody już zostały ujawnione!! :)



Regulamin konkursu (PROSZĘ GO UWAŻNIE PRZECZYTAĆ!):
1. Organizatorem konkursu jestem ja, osoba prywatna, autorka bloga Dreams, dreams.... Jako organizatorka nie czerpię z tego konkursu żadnych korzyści (materialnych i innych).

2. Konkurs będzie trwał od  7 grudnia do 7 stycznia 2013 włącznie. 

3. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 10 dni od daty zakończenia konkursu. Zwycięzca będzie zobowiązany wysłać maila z danymi na adres pati_sb@o2.pl w ciągu 3 dni od daty ogłoszenia wyników. Po tym czasie zostanie wybrany inny zwycięzca.
Nagrody zostaną wysłane w ciągu dwóch tygodni od otrzymania adresów od zwycięzcy/ów, ale postaram się zrobić to jak najszybciej :)

4. Sponsorem nagród jestem ja oraz Wydawnictwo MAG.

5. Nagrodami w konkursie są książki: "Martwy wróg", Charlaine Harris oraz "Pomiędzy światami", Jessica Warman. Obie książki są nowe i nieczytane! ;)) 

6. Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na jedno z poniższych pytań (do wyboru):
   
  Gdybyś mogła/mógł wywoływać sny, co chciał(a)byś, aby Ci się przyśniło? Opisz ten sen. 

lub

Wpadasz do książki, aby zapobiec jakiemuś wydarzeniu. Dosłownie. Jaka to książka i jakie wydarzenie w niej chciał(a)byś zmienić?  
  
Na pytanie należy odpowiadać w komentarzach pod tym postem (w uzasadnionych wyjątkach pozwolę wysłać pracę na mój e-mail). Może być to zwięzła odpowiedź, wiersz, krótkie opowiadanie itp. Forma zależy od Was, ale podkreślam, żeby nie było to zbyt długie! :) Obowiązkowe jest posiadanie konta na Bloggerze. 
Zwycięzcą lub zwycięzcami, w zależności od ilości zgłoszeń,  zostanie osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba, urzeknie mnie czymś - nawet jednym zdaniem. W przypadku dwóch zwycięzców jako pierwsza nagrodę wybiera osoba, której odpowiedź zajęła I miejsce. 

7. Moja decyzja jest ostateczna i niepodważalna. Ewentualne zażalenia należy kierować na podany w regulaminie adres e-mail w ciągu 7 dni od ogłoszenia wyników.

8. Jeśli odkryję, że ktoś zgłosił się więcej niż jeden raz, osoba ta zostanie zdyskwalifikowana!

9. UWAGA! Ważnym warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski! Zastrzegam sobie także możliwość zmiany regulaminu, jeśli nastąpi taka konieczność.

Oto zdjęcia nagród. 








Możliwe, że do puli dorzucę coś jeszcze, bądź postanowię przyznać wyróżnienia, jeśli będzie naprawdę wiele świetnych odpowiedzi! :) Zatem bierzcie się do pracy! ;))











Byłoby mi niezmiernie miło, jeśli zamieścilibyście podlinkowany banerek konkursowy gdzieś na swoim blogu oraz dodali mój blog do obserwowanych, aby nie przegapić wyników - ale NIE JEST TO WYMÓG! 

To by było na tyle! :) Mam nadzieję, że formalności Was nie odstraszyły :D Życzę powodzenia i zapraszam do zgłaszania się! :)

Pozdrawiam,
Ruczek :)

22 komentarze:

  1. Jak tylko napiszesz, jakie są nagrody, na pewno wezmę udział! :)
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Mi samej to nie pasuje, ale nie wiem kiedy książki otrzymam, bądź odpowiedź na maila z tym związaną, a nie chciałam czekać wiecznie. Coś ostatnio moje maile lubią się gubić, tak samo jak paczki... Jednak myślę, że w ciągu tygodnia przynajmniej jedna nagroda powinna być już pewna ;)
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Wrzuciłam banner u siebie, a nad zadaniami pomyślę. :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że wróciłabym do Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa i powstrzymała Harry'ego przed pójściem do Ministerstwa Magii. Tak mi się to nasunęło na myśl, a to jeden najsmutniejszych momentów w całej serii, bo od niego się wszystko posypało... Gdyby Syriusz nie umarł... Eh. Ale musiał umrzeć przecież, po to Rowling go stworzyła.

    Bannerek zamieszczę jutro:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wróciłabym do "Chłopców z placu broni". Chciałabym żeby Nemeczek nie umarł. Wzięłabym z domu aspirynę i co tam jeszcze potrzebne dla niego. Chociaż wiem, że nie powinnam tego robić ze względu na heroiczną śmierć. Wtedy książka straciłaby cały nastrój. I tak to jest kiedy zmieni się bieg wydarzeń. Cała historia mogłaby stracić czar.
    Mój e-mail: kotekso@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny konkurs, wezmę udział :)

    Wpadłabym do zakończenia serii "Harry Potter" i wymazałabym cały epilog. J.K Rowling jest wspaniałą autorką, której zawdzięczam najważniejszą książkę mojego życia, ale nie mogę jej darować epilogu. Po pierwsze ta seria zasługiwała na otwarte zakończenie, pozwalające na działanie wyobraźni czytelników, na to by wyobrazić sobie różne drogi najważniejszych postaci. Po drugie, epilog zabił klimat ostatnich części - budowanie atmosfery wojny, rozpaczy i bólu wyszło Rowling świetnie, a epilogiem wszystko popsuła. No bo jak? Nagle wszystko ma być cukierkowe i mdląco-słodkie? Wszyscy są szczęśliwi? Tak po prostu? Czyli ich dramatyczna przeżycia nie mają znaczenia w późniejszym życiu? Za proste to jest, za łatwe, spłycające bohaterów. Także epilog to jest ta rzecz, którą bym chciała zmienić, wymazać i najchętniej o niej zapomnieć. Jakoś tak się dzieje często, że te epilogi autorom nie wychodzą.

    Mail na wszelkie wypadek: katarzyna.koczulap@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciała bym aby przyśnił mi się mój dziadek. W nocy poszłam do domu mojej babci. weszłam do pokoju i zobaczyłam moja babcie rozmawiającą ze swoim mężem, który od dawna nie zyje. Ona rozmawiała z duchem dziadka i na dodatek była w połowie niewidzialna..
    Przestraszyłam się i jak najszybciej chciałam z tamtąd uciec. Wyszłam z tego pokoju i normalnie spodziewałam się, że kiedy otworzę drzwi to będzie korytarz.. bo tak zbudowany jest dom.. Ale kiedy otworzyłam drzwi to zamiast korytarza była łazienka. Potem chciałam wyjść z łazienki - spodziewałam się korytarza, ale była kuchnia. I tak biegałam i nie mogłam wydostać się z tego domu.. potem były zupełnie jakieś nieznane pomieszczenia i ciągle otwierałam te drzwi i biegłam.. w końcu padłam zmęczona na łóżko (nie wiem skąd się wzięło..) i nagle zorientowałam się, że śnie.

    anulka1312@vip.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym wygrać "Pomiędzy światami"
    patrycjakuchta@onet.pl

    Kryształowa fiolka wypełniona po brzegi rubinowym płynem przypominającym krew, leży na naznaczonej wiekiem dłoni starego alchemika kusząc mnie niewypowiedzianą obietnicą i nieodkrytą tajemnicą. To klucz do drzwi, które do tej pory nie okazywały mi posłuszeństwa. Wystarczy, że go wypiję a stanę się władczynią swoich snów i odległych nocnych podróży. Żadna tajemnicza siła nie przejmie już steru okrętu moich sennych marzeń. W końcu to ja pokieruję nurtem rzeki po której będę płynąć i nie będę więcej więźniem swojego ciała, marionetką, która z każdym pociągnięciem sznurka porusza się pokornie po obcym nieznanym świecie.
    - Gdybyś piła oczami, już dawno miałabyś to za sobą.- mówi alchemik, ruszając śmiesznie nosem, próbując w ten sposób poprawić przekrzywione okulary.- Pić. Nie myśleć. Myśleć będziesz musiała później. O tak, przez całą noc.
    - Czyli mówisz, że nie ma w tym krwi tak?- upewniam się po raz setny.
    - Z tego co mi wiadomo, nie ma. Ale pozwól, że daruję ci znajomość składu. Rozumiesz, tajemnica zawodowa.
    - No to… dobranoc.- sięgam szybko po flakonik, odkorkowuję go i wypijam zawartość. Zanim zdążę powiedzieć „Fuuu!” padam nieprzytomna na łóżko, na którym siedzę.
    Na początku otacza mnie biel, po chwili jednak zaczyna wirować, unosić się i tworzy galaktykę pełną gwiazd. Spaceruję drogą mleczną i wiem, że doprowadzi mnie tam gdzie chcę być. Lecz gdzie chcę być? Wszędzie. To jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy. Nagle droga się kończy i pojawia się przede mną pomost kończący się na środku jeziora odbijającego blask księżyca. Choć nigdy tu nie byłam dokładnie wiem co robić i kiedy docieram do lustrzanej tafli bez zastanowienia skaczę w mroczną toń.
    Mnogość doznań mnie oszałamia. Otaczają mnie obrazy, wspomnienia, słowa, gesty, ludzie, miejsca, dźwięki… Nie są moje. Tonę w chaosie, duszę się, za chwilę stracę dech. I wtedy uświadamiam sobie, że to ja tu jestem panią. To mój sen. Moje życzenie. W jednej chwili tlen wypełnia moje płuca a chaos zwalnia i zaczyna wolno wirować wokół mnie. Mój wzrok przykuwa fotografia wiktoriańskiego Londynu. Mała i niepozorna na tle miliona innych. Wyciągam po nią rękę i po chwili latam w mgle między oświetlonymi gazowymi latarniami ulicami, płynę z nurtem Tamizy i okrążam w szalonym tańcu wieże mostu Tower Bridge. Wsiadam do Lokomotywy George’a Stephensona widzę z jej okna cały ten tajemniczy i dziwny świat. I nagle jestem na balu, w pięknej sukni z ciasnym gorsetem , tańczę z tajemniczym młodzieńcem i zza ukrywającej moją tożsamość maseczki podglądam inne dziwne pary, a nawet samą królową Wiktorię. Nagle sceneria się zmienia. Wciąż tańczę, ale to już nie Londyn lecz Wenecja . Opuszczam bal maskowy pełen tajemniczych nieznanych mi postaci, może w tej chwili mijam samego Casanovę? Wychodzę na Plac Św. Marka, zewsząd otaczają mnie gołębie, które delikatnie przenoszą mnie na gondolę na Canal Grande. Podziwiam stare, spowite mgłą budynki . Przejęta nagłym pragnieniem skaczę do wody płynę z nurtem aż na lagunę gdzie tańczę szalony taniec wśród pięknych syren. Po chwili wynurzam się na powierzchnię i wita mnie gorące greckie powietrze. Gdy wychodzę z wody zauważam, ze nie mam na sobie sukni tylko białą togę. Wszyscy otaczający mnie ludzie wyglądają jakby dopiero wstali z łóżek i poowijali się w prześcieradła. Zakładają mi na głowę wieniec i prowadzą na szczyt akropolu. Zamykam oczy i kręcę się wokół własnej osi, a po chwili czuję płatki kwiatów spadające na moją twarz.

    OdpowiedzUsuń
  8. (ciąg dalszy)
    Gdy otwieram oczy jestem już w Indiach. Zewsząd otacza mnie cała gama zapachów, barw, doznań. Idę długą alejką przez targ oglądając kolorowe tkaniny, wąchając piękne kwiaty i aromatyczne przyprawy, podziwiając kunsztowne rzeźby. W tajemniczym namiocie stary mężczyzna tatuuje mi tygrysa na nadgarstku. Stara hinduska wróży mi z ręki i mówi: „Paryż”. Dotyka palcem mojego czoła i niczym kręgi na wodzie pojawia się przede mną to romantyczne miasto. Spaceruję mostem zakochanych, próbując zliczyć niezliczone kłódki , którymi ktoś przypieczętował swoją miłość. Zachwycam się stalowym pięknem Wieży Eiffla i pozwalam malarzowi uwiecznić swoją twarz na jej tle. Patrzę na obraz i ze zdziwieniem zauważam, że tło się zmieniło. Odwracam szybko głowę ale jestem już w zupełnie innym mieście. Barcelona kusi mnie swym pięknem. Wśród jej uliczek oprowadza mnie Carlos Ruiz Zafon, opowiadając piękne historie o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Wieczorem podziwiamy wyjątkowy spektakl tańczących fontann, ich światło przywodzi mi na myśl kasyno… Jedno uderzenie serca i jestem w Las Vegas w ślicznej sukni zarabiając swoją pierwszą w życiu fortunę. Jestem najlepsza. Krupier czerwienieje z zazdrości i widzę zbliżającą się do mnie ochronę. Czas uciekać. To dziwne, ale kiedy myślę o ucieczce zamiast lamborghini, pojawia się w mojej wyobraźni… balon. I faktycznie, po chwili siedzę w koszu unoszonym wypełnionym helem balonem. Nagle znalazłam się w niebie. Kiedy wysunę odrobinę dłoń mogę dotknąć chmur. Chcę więcej. Przekładam nogi przez krawędź i skaczę w dół. Lecę bardzo długo aż w końcu ląduję z pluskiem w wodzie. To co widzę całkowicie mnie oszałamia. To najwspanialsza rzecz jaką do tej pory widziałam: rafa koralowa. Kwitnie tu życie jakiego nie znałam. Są tu całe barwne miasta zamieszkałe przez równie barwnych mieszkańców. Łapię się grzbietu delfina i razem z nim zwiedzam tą cudowną krainę. Po chwili mój wzrok przyciąga coś ciemnego i kotłującego się pod wodą. Zaciekawiona, puszczam delfina i płynę w tamtym kierunku, jednak kiedy uświadamiam sobie co to takiego jest już za późno. Znalazłam się w miejscu, którego boją się wszyscy: to Trójkąt Bermudzki. Pulsujący wir wyciąga po mnie swoje wirujące macki i nawet ja- pani tego snu nie jestem w stanie się z niego uwolnić. Wir wciąga mnie jak wielki odpływ. Wciąga mnie całą, razem z moim krzykiem. Jestem coraz niżej, coraz niżej, coraz niżej… woda wypełnia moje płuca…
    Otwieram gwałtownie oczy i widzę jedynie czystą biel. Czy ja umarłam? Nie czuje nic. No może oprócz… kabla wystającego z mojej głowy?
    - Dziadku?! Zabiję cię!- wrzeszczę.
    Ze złością odrywam przyczepioną do mojego czoła przyssawkę z kabelkiem podłączonym do 42 calowej plazmy. Przed nią siedzi na fotelu alchemik, czyli mój dziadek z puszką coli w jednej i kartonem popcornu w drugiej ręce.
    - Rany, młoda! Ależ ty zaginasz czasoprzestrzeń! Juliusz Verne potrzebował 80 dni by okrążyć świat, a ty to zrobiłaś jednej nocy!
    Patrzę na niego groźnie, a po chwili zerkam na swój nadgarstek. O cholera! Tatuaż! Wciąż tu jest!
    - Wierzysz w sny młoda?- pyta dziadek.- One są bardzo prawdziwe. I trwają dopóki w nie wierzymy.
    - Wierzę. Tak, dziadku, wierzę. Mało tego, ja wiem. Wiem, że mama mnie za to zabije!

    OdpowiedzUsuń
  9. agatka105@gazeta.pl
    banerek jest w zakładce konkursy na istnieje-by-czytac.blogspot.com

    Wpadasz do książki, aby zapobiec jakiemuś wydarzeniu. Dosłownie. Jaka to książka i jakie wydarzenie w niej chciał(a)byś zmienić?

    Wpadłabym do książki Charlaine Harris pt."Grobowa tajemnica". Nie dopuściłabym ,aby główni bohaterowie dowiedzieli się ,że ich starszy brat zabił ich siostrę. Do tej pory był dla nich autorytetem i osobą ,na którą mogli liczyć w każdej podbramkowej sytuacji. Pomagał im jak mógł ,nie tylko finansowo ,ale dobrą radą i inteligentnym spojrzeniem na świat. W chwili wyjaśnienia tajemnicy dręczącej ich przez całe życie ich świat runął. Autorytet okazał się wyrachowanym draniem i kłamcą! Moim zdaniem to było zbędne. Tylko ich dobiło.Ich życie było wystarczająco ciężkie i okrutne. Koniec tej serii mógłby być niedokończony ,ponieważ cała seria jest owiana nutką tajemniczości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdybyś mogła/mógł wywoływać sny, co chciał(a)byś, aby Ci się przyśniło? Opisz ten sen.

    Jako że ostatnimi czasy jestem całkowicie zafascynowana "Atasem chmur" chciałabym móc znaleźć się właśnie w takiej scenerii. To z pewnością byłby wyjątkowy sen pełen niespotykanych zwrotów akcji i podróży w czasie. Myślę, że sama z przyjemnością byś do mnie dołączyła? :))

    Pozdrawiam cieplutko.
    x.miqa.x@hotmail.cm

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym mieć sny, w których zamiast moich lęków i słabości pojawiałyby się moje marzenia i sytuacje, z których - chociaż we śnie - wychodzę zwycięsko.

    Kładę się spać... i nie wiadomo kiedy zjawiam się na hali Podpromie. Trwa mecz, kibice wiwatują a ja razem z nimi. Obok stoi moja koleżanka, razem świetnie się bawimy komentując kolejne zagrania i wzdychając do ulubionych siatkarzy. Mi wpadł w oko Holender o kruczoczarnych włosach. Nie muszę chyba wspominać, że dwudziestolatek ma ponad dwa metry wysokości :)
    Tak jak przewidywałyśmy, mecz kończy się wygraną drużyny Holendra, czyli niestety przegraną gospodarzy. Ludzie wychodzą zawiedzeni, ale my z koleżanką chcemy jeszcze chwilę pobyć wśród tych bóstw siatkówki. Karolina pstryka kolejne zdjęcie a ja stoję z boku i czekam aż skończy. Zamyślona nad sama nie wiem czym, nie zauważam, że stoi za mną Holender. Karolina przemieszcza się do kolejnej grupki proszącej o autografy a chłopak przechodząc delikatnie muska moja ramię.
    - Sorry - mówi, wybudzając mnie z transu. Przez chwilę mierzymy się wzrokiem. Nienachalnie, zaskoczeni tym spotkaniem i sobą nawzajem. - What are you waiting for?
    - My friend - odpowiadam, wskazując Karolinę. I tak zaczyna się nasza rozmowa. Wypytuje mnie, czy jesteśmy z jakiejś gazety, czy podobał mi się mecz... Czas stoi w miejscu, Karolina nie nadchodzi, rozmawiamy bardzo długo, po czym zaprasza mnie na kawę - gdy następnym razem będzie w Rzeszowie, niestety - i prosi o numer telefonu. Na pożegnanie całuje mnie w policzek i szepcze do ucha, żebym o nim nie zapomniała do tego czasu. Z uśmiechem na ustach odpowiadam, że na pewno nie zapomnę.
    I budzę się, z takim samym uśmiechem na ustach. Nic więcej mi do szczęścia już nie trzeba :)

    marta_kusz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybym mogła przeniosłabym się do książki "Dogonić rozwiane marzenia" autorstwa Elizabeth Flock.
    Pomogłabym wtedy uniknąć tragedii jaka dotknęła rodzinę Friedmanów. Samantha nie potrafiła dotrzeć do swojej adoptowanej córki Cammy, która czuła się nierozumiana i wyobcowana. Okres buntu, który przechodzi nie ułatwia jej porozumienia. Myślę, że gdyby tylko obie kobiety potrafiły ze sobą szczerze porozmawiać, nie zamykać się przed sobą, gdyby pielęgnowały swoje stosunki od lat udało by się im przezwyciężyć tę trudną sytuację. Gdybym mogła wejść do książki stała bym się ich mediatorem, a gdyby to nie pomogło siłą zmusiłabym je do szczerej rozmowy. Przecież kochały się wzajemnie! Tylko niedomówienia i rosnący między nimi dystans doprowadził do tragedii :(
    Jestem przekonana, że z moją pomocą udałoby się temu zapobiec.

    Ruczku zgłaszam się do Twojego konkursu, bo choć boję się tego typu książek to jest to dla mnie jedyna okazja, by móc je wreszcie poznać. To trochę tak jak z Samanthą i Cammy - one nie dały sobie szansy. Ja też uparcie twierdzę, że takie książki są nie dla mnie, ale gdybym je miała przekonałabym się wreszcie czy mam rację. Może nie mam?!

    magdalenardo@gmail.com
    www.biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. wpadasz do książki, aby zapobiec jakiemuś wydarzeniu. Dosłownie. Jaka to książka i jakie wydarzenie w niej chciał(a)byś zmienić?  
      
    gdybym mogła wpaść do książki z chęcią wybrałabym … Igrzyska Śmierci. Chciałabym uratować małą, niewinną Rue. Myślę, że każdy kto czytał tą książkę pokochał to małe, urocze dziecko. Topór który uderzył w jej brzuch i zadał śmiertelną ranę mógłby zmienić lot i uderzyć w pobliskie drzewo.
    looking.in.your.yellow.eyes@gmail.com
    http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. asiulda13@wp.pl
    Napisałam opowiadanie o śnie mężczyzny. Sama jestem dziewczyną, więc zadanie było trudniejsze.

    CZEŚĆ 1.
    "Gdyby sny były jawą, wszyscy bylibyście martwi".

    Przeglądałem z niemałą ignorancją artykuły codziennika "NEWS LIVERPOOL", natrafiając na kolejne wiadomości dotyczące mnie.
    Kolejne morderstwa, kolejne intrygi, jak mogli nie poznać, że to ja za wszystkim stoję? Policja jest zdecydowanie bezużyteczna.
    Dlaczego to robię? Rok temu znaleziono w małym, parkowym jeziorku zwłoki mojej żony-Meredith.
    Masa robaków zjadała kolejne części ciała, ale oprócz bólu w sercu, czułem chęć zemsty. Od tego czasu pragnę, by inni czuli mój ból.
    Nie mam sporych wymaga, dotąd zabijałem wieczorami marnych przechodniów.
    Czy to staruszkę wracającej z gry w Bingo, Pokerzyste tracącego cały majątek, czy zwykłą nastolatkę, która stoczyła się i zarabia jako
    "dziewczyna do potrzeb", szukającej klienta. Dziś jednak gdyby ofiara, którą zamorduję przeżyła, mogłaby szczycić się się wyróżnieniem.
    Setny mord, setna tajemnica i setny kpiący uśmieszek, rozrywający całe ciało. Nie, nie jestem psychopatą który byłby tak głupi, by
    uciec z psychiatryka. Kocham patrzeć na ludzkie cierpienie, sprawia mi to przyjemność. Nie złapią mnie, dotąd nie złapali.
    Ukrywam się w piwnicach, opuszczonych budynkach, zdala od cywilizacji.
    Po omówieniu planu, wyszedłem z biednej kamienicy na zewnątrz, czekając na głupca.
    Wszyscy są tacy sami, z pozoru bezbornni, lecz pod skórą ukrywały się zmory, chciwce i winne grzechu zwierzęta.
    Na dworze zupełna ciemnota-głucho i cicho. Po godzinnym poszukiwaniu, przysiadłem się do muru, myśląc, że mogę
    pożegnać się z całym świętowaniem. Ale w blasku gwiazd, zdążyłem dostrzec dziewczynę.
    Niezwykłą dziewczynę, wyjątkową dziewczynę. Łudząco podobną do Afrodyty, która powszechnie była
    najpiękniejszą boginią. Blond fale opadające niedbale, na jej spiczaste ramiona, figura modelki, pozłacana sukienka
    z koronki oraz dość wysokie obcasy. Wydawało się, że to tylko niecodzienne przewidzenie, ale to nie fantazja mną
    władała. Różniła się, może ją oszczę...Co ja wygaduję?! Jestem zwykłym draniem! Nie stracę być może ostatniej
    szansy! Zbliżyłem się do niej na tyle blisko, by dostrzec błękit jej oczu, morskiej bryzy.
    -Cóż Cię tu sprowadza, niezdarna pannico?!-Zirytowany mamrotałem pod nosem, to był początek podchodów.
    Na początku krótka gierka, by później przejść do dzikiego ataku.
    -Piep.rzone chłopięcie, kolejny chory turysta, organizujący nocne spacerki.-Wykąsała niezadwolona,
    omijając mnie bez żadnych dreszczy. Miałem zadowolić się stukotem obcasów odchodzących w głąb
    miasteczka?! To będzie trudniejsze, niż myślałem.

    OdpowiedzUsuń
  15. CZĘŚĆ 2.

    -Zaczekaj damulko, nie tak prędko. Nie skończyłem, nadal żyjesz.-Syknąłem łapiąc ją za
    ramię, oraz w mgnieniu oka obracając przodem do mnie. Prawie się złamałem, na widok
    tego dzieciątka, oczy same prosiły o litość.
    -Nie dość, że brudzisz łapskami moją markową kurtkę, to śmiesz mnie obrażać?!
    Niewdzięczny chłopaczek, wychowany w norach.-Wysmyknęła się dość syzbko.
    -Ladacznica z dobrego domu? Kolejna "Panna do towarzystwa"-Zakpiłem.
    Któż z mężczyzn chciałby zostać poniżany przez kobietę?
    -Szczyt chamstwa! Oczywiście, że nie!-Zaprzeczyła szybko.-Prowadzę zakład
    pogrzebowy, gdzie kręci się dobry internet. Ale cóż Ty o tym wiesz.-Wyśmiała mnie.
    -Niedługo tam trafisz.-Wyciągnąłem tasak, ale..po chwili się zatrzymałem. Nie mogłem. Cholera! Pierwszy raz któraś mnie ujęła,
    nie błagając o litość, acz wyśmiewając moje słowa. Dlaczego tak przejmowałem się jej losem?
    -Twój tatuś mnie złapie? Może nie pozwoli mi zadowolić się własną płytą pogrzebową?-Roześmiałem się zirytowany.
    -No dalej..Nie trać czasu..Zabij mnie..ZABIJ MNIE!-Krzyknęła nerwowo.
    Wtedy wykonałem błędny ruch, wbiłem jej tasak w głowę.
    Osunęła się bezwładnie na uliczną dróżkę, z ognikami w oczach.
    Naszła mnie chora satysfakcja. Gdy rozcinęłam brzuch, odcinając wszelkie kończyny, śmiałem się sam z siebie.
    Jak dużo nad tym zwlekałem. Po niecałych dwóch godzinach, jej twarz nie przypominała anioła, którym można bylo ją zwać,
    acz..zmasakrowaną postać. Łzy same napłynęły jej do oczu.
    -Żegnaj..-Spojrzałem na plakietkę na firmowanej koszulce-Leno..-Wyszeptałem zadając ostatni cios.
    Obserwowałem śnieżnobiałe kości, oraz wysmykające się serce, które juz nie biło.
    Krew lała się wodospadami, setna ofiara miała szczęście.
    Nigdy nie wykonałem tak bolesnych ruchów, gdzie całe ciało nabrało fioletowego koloru, zmieniając
    po chwili na bladość. Oczy miała szeroko otwarte, tak jak wąskie usta malowane na czerwono.
    Pocałowałem ją, ostatni raz ją pocałowałem. Wtedy uświadomiłem sobie co zrobiłem.
    Dlaczego ją zabiłem?! Nie chciałem, pragnąłem ją oszczędzić.
    Ale..bałem się, że..zdradzi mnie. Zdradzi mój sekret.
    Rok później dowiedziałem się, że Meredith popełniła samobójstwo.
    Chciałem przenieść się w czasie, zabiłem niewinnych ludzi.
    Wyciągając tasak, wbiłem go sobie w głowę.
    Jednym tchnieniem wyszeptałem przeprosiny.
    Obudziłem się cały spocony.
    Ale czułem chorą fascynację.
    Ja, Alex Still, normalny mieszkaniec, zwykłego miasteczka.
    Nie żałowałem czynów, które wykonałem we śnie.
    Chciałem, by sen się spełnił.
    Pragnąłem, by sen przyśnił się jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo, Martwy wróg . Najs . Uwielbiam Sookie .; ]

    Pierwszą moją myślą było, zeby wpaść do 'Króla Demona' i powstrzymac Bransoleciarza przed kradzieżą amuletu . Nie straciłby wtedy siostry i mamy. Po namysle jednak stwierdzilam, ze nie poznalby wtedy Raisy. Powstrzymałabym wiec Micaha przed spaleniem domu Hana.

    A skoro jesteśmy już przy Sookie, to powstrzymałabym Billa przed wyjawieniem jej prawdy w ktorejs czesci ( że jej na prawde nie kochal i wgl ) . Zeby oszczędzić jej ból, musiała być przecież wtedy silna . ;d

    mój e-mail - olmad@poczta.onet.pl ; ]

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś usłyszałam zdanie „Jeśli widzisz śpiącego niemowlaka, nie budź go, może śni o wolności.” Gdybym mogła zaprogramować swoje sny, to chciałabym również móc o niej śnić. W świecie pełnym nieustannych ograniczeń, w którym żyje się wedle utartych schematów, a za bunt przychodzi płacić wysoką cenę, warto chociaż we śnie poznać inną rzeczywistość, w której jest się panem własnego losu. Rzeczywistość bez ograniczeń, ustalonego planu dnia, taką w której marzenia się spełniają. Świat, w którym można walczyć, zamiast bezczynnie stać patrząc na to jak wszystko co kochasz znika. Świat pełen przygód i magii, świat w którym liczy się każdy dzień.
    mail: martag9393@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na Twoje pytanie, bo i nie jest ono łatwe. Pierwsza moją myślą było, żeby "wpaść" do "Harry'ego Pottera" i przekonać Snape'a, by nie doniósł Voldemortowi o przepowiedni. Uświadomiłam sobie jednak, że historia Harry'ego nie istniałaby wtedy. Dotyczy to każdej większej zmiany, jaką chcielibyśmy wprowadzić w jakiejkolwiek książce. To już byłaby inna opowieść i inni bohaterowie, bo inne byłyby ich przeżycia i wspomnienia. Jedno jednak chętnie bym zrobiła. "Wpadłabym" do czwartej części "Sagi o wiedźminie", do "Wieży jaskółki", do momentu, w którym Geralt zaczął wierzyć, że Yennefer stanęła po złej stronie. To nie jest zbyt znaczący fragment powieści, ale nie mogę patrzeć, jak jeden z moich ukochanych książkowych bohaterów cierpi, myśląc, że miłość jego życia, obok Ciri najdroższa mu na świecie osoba, zdradziła go i sprzymierzyła się z kimś, kto pragnie krzywdy Ciri. Powiedziałabym mu prawdę, powiedziałabym co naprawdę planuje Yennefer. Nie pozwoliłabym mu w nią zwątpić. I, choć to niewielka zmiana, myślę, że uszczęśliwiłaby bohaterów. Dałaby im więcej siły, dałaby im odrobinę wewnętrznego spokoju. Bo jeżeli nie możemy być pewni ludzi których kochamy to czego lub kogo?

    mój mali: strawcherry96@gmail.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie wezmę udział.
    Banner od dawna u mnie wisi.
    Wysyłam na maila. :)
    Mail: nicole.k@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)