Obserwuj mnie na...

KONKURS! :)



By  Ruczek     18:32  
Dzisiaj postanowiłam umilić Wam (i sobie) dzień (który i tak miłym być powinien :D), dlatego też ogłaszam konkurs - w Dniu Kobiet, z książką o kobietach! ;) Przy okazji życzę wszystkim moim czytelniczkom samych radosnych chwil i spełnienia marzeń! :D

Do wygrania będzie oto ta wspaniała książka, której moją opinię możecie przeczytać TUTAJ.





Teraz trochę zasad.

Organizatorem konkursu jestem ja, Ruczek, właścicielka tego bloga i oświadczam, że nie czerpię z niego żadnych korzyści materialnych.

1. Udział w konkursie może wziąć każdy! Warunkiem odbycia się konkursu jest pojawienie się minimum 10 zgłoszeń!

2. Nagrodą jest nowiutki egzemplarz "Podróży do miasta świateł. Róża z Wolskich" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Nasza Księgarnia, za co pięknie dziękuję.

3. Zgłoszenia zamieszczacie w komentarzach do tego postu, razem ze swoim adresem e-mail w celu weryfikacji zgłoszenia!

4. Termin nadsyłania zgłoszeń trwa od 8 marca 2013 do 22 marca 2013 roku, do północy. Zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę. 

5. Obowiązkowym jest posiadanie adresu wysyłki na terenie Polski! 

6. Wyniki postaram się ogłosić w ciągu tygodnia, a od momentu ich ogłoszenia zwycięzca ma 3 dni na przesłanie mi swojego adresu. Po tym czasie zostanie wyłoniony inny zwycięzca.

7. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w razie takiej konieczności.

8. Prawo do składania reklamacji służy każdemu uczestnikowi konkursu w ciągu 7 dni od daty wyłonienia zwycięzcy. Wszelkie zastrzeżenia należy kierować na mój mail - pati_sb@o2.pl

A teraz pora na zadanie konkursowe.

Z czym kojarzy Ci się Paryż? 

Najlepsza, moim zdaniem, odpowiedź zostanie nagrodzona. 

Będzie mi bardzo miło jeśli powiadomicie o konkursie na swoich blogach, jednak NIE jest to wymóg! :) Oto możliwy do zamieszczenia banerek, oczywiście proszę o podlinkowanie go do tego posta ;)



Zabierajcie się do pracy! Życzę powodzenia i niech wygra najlepszy! :))

Pozdrawiam,
Ruczek.

19 komentarzy:

  1. Z czym kojarzy mi się Paryż?

    Paryż to dla mnie miasto zakochanych i pewnie w tej opinii nie jestem odosobniona... Wyobrażając sobie to miasto ,widzę wieżę Eiffla i tłumy obcokrajowców kultywujących nowoczesną tradycję "poraź lampą błyskową wszystko i wszystkich". Moje uszy słyszą charakterystyczny akcent przeszywający moją duszę , a który jest bardzo trudny do zapomnienia. Chyba każda kobieta szaleje na punkcie francuskiego barytonu... Przynajmniej ja ;D Moje kubki smakowe rozkoszują się ogromną ilością serów ,a po długiej wędrówce uliczkami miasta nie odmówię lampki wina...

    agatka105@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czym kojarzy Ci się Paryż?

    Paryż to dla mnie miasto o dość osobliwej naturze. Z jednej strony cała mowa o mieście zakochanych, a z drugiej te przenośne toalety widniejące na pocztówkach z wieżą Eiffla. Paryż to miasto które wiele razy widziałam - w swoich wyobrażeniach, jako mała dziewczynka, marząc o wielkiej miłości i pocałunku przy tej słynnej konstrukcji. Jednocześnie to miasto którego nienawidzę, bo jest tak komercyjne, i piękne w jednym, że aż sama nie mogę się określić :) Tak oto wygląda moje wyobrażenie o Paryżu :)

    izaolen@gmail.com

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z czym kojarzy mi sie Paryż?
    Zamykam oczy i widzę ... piękną uliczkę wybrukowaną kamieniami, wzdłuż niej znajdują się słodkie małe kawiarenki gdzie pod parasolkami siedzą zakochani zjadając się słynnymi francuskimi rogalikami. Widzę tysiące szczęśliwych ludzi, wieże Eiffla, skrzypków, romantyczne kolacje przy świecach. Paryż kojarzy mi się z zakochanymi ludźmi, a szczególnie z tymi starszymi, którzy wracając do tego pięknego miasta, mogę przeżyć na nowo swoją miłość :)


    kasieq94@gmail.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super konkurs, jak uda mi się napisać coś ciekawego to wezmę udział! : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście się zgłaszam!
    x.miqa.x@hotmail.com

    Paryż... Najpierw od skojarzeń - oczywiście miasto miłości. Wszelakiej, w każdej postaci. Miłości bez opamiętania. Miasto słońca i latających w powietrzu serduszek.
    (Niestety w rzeczywistości Paryż jest brudnym miastem pełnym ludzi wszelakich kultur).

    OdpowiedzUsuń
  6. Z czym kojarzy mi sie Paryż?

    Paryż kojarzy mi się ze spokojem. Z delikatnym sączeniem wina. Sądzę, że w przyszłości wybiorę się tam i kto wie poznam miłość. Bo miłość w tym mieście jest magiczna. Kiedy pomyśle jacy mogą być tamtejsi ludzie, myślę że są delikatni, pełni gracji i idealniejsi od nas. Wszystko wydaje się tam piękniejsze. Mam nadzieję, że przyszłość zaprowadzi mnie do tego miasta.

    urszula.adamska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Paryż to delikatny pocałunek wśród deszczu i zapachu kwiatów. Czerwona szminka na ustach i delikatna pieszczota wiatru.Czarno- biały miraż założony ze wspomnień i uniesień. Paryż to przede wszystkim światło. Jego iluminacja.Zabytek, szkło , fascynacja, miłość ...i standardowa bagietka;)
    Skojarzeniem poprawnym będzie też cygaretka i nieco koszmarna muzyka. Rozwiana fryzura i poły płaszcza.


    filipczak19@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Paryż od zawsze kojarzy mi się z pięknem i jedzeniem wykwintnych potraw. Z zachodem i wschodem słońca, które ujrzeć można na wielkim triumfie miasta miłości, wieży Eiffla. Lecz Paryż ma to w sobie ze zachwyca też swym tajemniczym urokiem. Ciemne i stare uliczki przypominają mi średniowieczne dzieje Paryża. Takie spokojne miasto, a tak bardzo tajemnicze...
    filipowiczp.005@gmail.com
    Paulina F.

    OdpowiedzUsuń
  9. Paryż, Paryż, Paryż. Hmm, z czym on mi się kojarzy?
    Paryż kojarzy mi się z bogatym miastem, z modą, ze starymi, pięknymi filmami, z miłością, z rozświetlonym miastem nocą, z pięknym widokiem z okna, z pocałunkami, z Sekwaną. Kojarzy mi się również z malarzami, obrazami. Z Disneylandem. Kojarzy mi się z croissantami, czy bagietkami. Z ciszą, delikatnością. Z winem. Paryż kojarzy mi się również ze sławnymi projektantami. Kojarzy mi się z Louisem Vuitton'em.

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.youtube.com/watch?v=OAMuNfs89yE

    Paryż to miejsce, gdzie czas płynie zupełnie inaczej. Gdzie rozkoszujesz się pięknem w każdym znaczeniu tego słowa.
    Zaczyna się od historii. Wydarzeń, które miały miejsce tak dawno... Jednak dzięki budynkom, obrazom, rzeźbom, każdy ma prawo cofnąć się wstecz i podziwiać. Wyobrażać sobie, że to co dzisiaj jest celem aparatów fotograficznych, kiedyś było piękną codziennością.
    Spacerując uroczymi uliczkami mijasz ludzi, którzy wiecznie gdzieś pędzą. Jednocześnie w tym zachowana jest klasa i wielki szyk. Niezwykła dbałość o drobne szczegóły. Mnóstwo elegancji.
    A kończy się na wyobrażeniu, że Paryż to idealne miejsce na miłość. Taką całkowicie książkową i romantyczną.

    Jak cudownie było siedzieć nad Sekwaną i podziwiać wschody i zachody słońca, a nie tylko sobie to wyobrażać. :)

    karolina30071994@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia dziewczyny,Książka fajna-mam więc niech wygrają inni!

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie się Paryż kojarzy z wieżą Eiffla,"Łukiem Triumfalnym" Remarque'a, a także z Montmartre i bohemą : Toulouse Lautrec,Manet,Monet,Renoir,z Moulin Rouge, Luwrem i Laskiem Bulońskim, również z Hemingwayem i Scottem Fitzgeraldem, którzy tam się spotkali. I jeszcze wielu innymi postaciami z Paryżem związanymi.
    Nie byłam tam nigdy i pewno też nie będę, ale zawsze to miasto mnie fascynowało.
    gut.anna1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Paryż kojarzy mi się z Z aułkami pełnymi artystów.
    K awiarniami kuszącymi aromatem.
    L uwrem.
    I ście magicznym krajobrazem.
    M iłością jedyną w swoim rodzaju.
    A melią, która parzy gorącą kawę.
    T ańcem przy świetle księżyca.
    E nergią.
    M oulin Rouge i jego skandalami.

    T eatrem rozmaitości.
    A rtyzmem bijącym z każdego zakątka.
    J akże sławną wieżą Eiffla.
    E uforią turystów.
    M onmartre –gdzie sztuka sztuką malowana.
    N otre Dame, z której słychać bicie dzwonu.
    I stną mieszanką stylów i narodowości.
    C abernet czyli winem, w którym zatopić można smutki.
    Z abawą do białego rana.
    O raz z serami pleśniowymi.
    Ś wiatłem neonów.
    C iszą nad Sekwaną.
    I ntymnością małego hoteliku.

    ratel1984@gmail.com
    Krzysztof Wojniak

    OdpowiedzUsuń
  14. Paryż kojarzy mi się z szampańską zabawą, wieżą Eiffla i oczywiście ze światełkami - całą zgrają światełek i feerią barw, które to przeuwielbiam.
    Oprócz tego Paryż kojarzy mi się... z Wokulskim, którego przeuwielbiam jeszcze bardziej. Stach mój w desperacji wyjechał, by uciec od swojej miłości do Izabeli Łęckiej. Paryż kojarzy mi się... z lustrami, bo w "Lalce" Stanisław spojrzał w lustro i przestraszył się tego, że uciekł od Łęckiej, ale on sam dalej mu towarzyszy.
    - Cóż za osobliwa forma szpiegowania... - mówi wówczas zaniepokojony.
    Paryż kojarzy mi się z nieszczęśliwą miłością, autoanalizą, osamotnieniem i mnóstwem uliczek, z których każda może kryć w sobie serce Wokulskiego.

    asza8@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. inka144@interia.pl

    Z czym kojarzy Ci się Paryż?

    Paryż - miasto, z którym mam wiele pozytywnych wspomnień. Wieża Eiffela, Luwr, Sekwana... Wszystko to, niejednemu turyście skojarzy się z tym pięknym miastem. Jednak najbardziej Paryż kojarzę z modą i romantyzmem. Pierwsze skojarzenie odnosi się do tysiąca ludzi, z których każdy prezentuje swój własny styl, którego elementy niejednokrotnie potem wykorzystywane są przez projektantów. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy stoisz na środku ulicy, a dokoła ciebie chodzą ludzie w najróżniejszych kreacjach, których - będąc szczerym - nigdy byś na siebie nie włożyła. Pomysłowość, kolorystyka, kontrast. Istny chaos. Drugie skojarzenie wiąże się z moimi wspomnieniami z tymże miastem. Paryż jest jednym z najbardziej romantycznych miejsc na świecie. Nie możesz się nie uśmiechnąć, kiedy widzisz dwoje młodych ludzi, płynących w łódce po Sekwanie w blasku zachodzącego słońca; kiedy widzisz dwoje staruszków, trzymających się za ręce i patrzących z utęsknieniem na Wieżę Eiffela... Paryż zdecydowanie kojarzy mi się z miłością. W pięknym miejscu ta miłość, choć nie jest mocniejsza, staje się jakby wyrazistsza; tak piękna, jakby wyjęta wprost z książki Sparksa :)

    Pozdrawiam, Kaśka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy słyszę „Paryż”, momentalnie na myśl przychodzi mi moja pierwsza zagraniczna wycieczka. Miała ona miejsce wieki temu, gdy wyjazd za granicę naprawdę był nie lada atrakcją. Tak więc nie dość że pierwszy raz za granicę i to bez rodziców, to jeszcze do Paryża! :-) Czego można chcieć więcej?
    Cóż... tak sobie myślę, że dziś ta wycieczka skończyła by się małym skandalem. Organizator nie zarezerwował hotelu (chyba nie potraktowano go serio, gdy dzwonił by zadeklarować sporą grupę) więc pół dnia zeszło nam na szukaniu wolnych miejsc. Do Paryża tego dnia już nie opłacało się jechać, więc organizator zaproponował by chętni wrażeń pojechali lokalnym autobusem (na swój koszt) do Disneyladnu. Wyruszyło 10 śmiałków (w tym oczywiście glodna wrażeń ja ;-)), którzy o konkretnej godzinie mieli spotkać się na zbiórce. Do samego parku uciech nikt z nas nie wchodził bo budżet na pewno by tego nie wytrzymał ale obok parku jest część bardziej komercyjna. Masa sklepów z pamiątkami, bary i scena na której wieczorem odbywają się koncetry. To wystarczyło bym, wraz z nowo poznanymi koleżankami kompletnie straciła głowę i ... pomyliła godzinę zbiórki. Na miejscu stawiłyśmy się godzinę później, organizator już dawno pojechał bez nas do hotelu a my odkryłyśmy, że tego dnia do naszej miejscowości nie ma już kolejnego autobusu... Akcję ratunkową zorganizował dla nas jeden z luksusowych hoteli w okolicy, gdzie pytałyśmy o drogę powrotną bo naprawdę planowałyśmy iść tam na piechotę. Miejscowość znajdowała się dość daleko i nikt nie chciał, by czwórka nastolatek wędrówała tam ciemną nocą i to bez choćby podstawowej znajomości języka. Udostępnili nam własny samochód i szofera :-) Gdy dotarliśmy na miejsce, zrobiłyśmy możliwie dużo hałasu, by wszyscy nas zobaczyli ;-)
    W trakcie wycieczki o jedzeniu nie było co marzyć, więc oszczędnie wydzielałyśmy sobie to, co zabrałyśmy z Polski - nieco chleba, pasztet i konserwę turystyczną :-) Jedną noc spaliśmy w autobusie na parkingu. Jakoś życzliwy francuz to zobaczył i zaproponował, że zasponsoruje nam karton lodów. Lody na śniadanie? Tylko w Paryżu ;-)

    Następnego dnia zwiedzaliśmy miasto z przewodniczką, która uznała że transport miejski jest za drogi więc będziemy chodzić na piechotę. A że pokazać chciała sporo, było to zwiedzanie w półbiegu. ;-) Zdziwilabyś się ile można zobaczyć w zaledwie jeden dzień. Paryż nawet z tej perspektywy momentalnie mnie oczarował. Miałam wrażenie że to miejsce, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Stare kamienice, nowoczesne budynki, ekskluzywne sklepy, urokliwe kawiarenki... Bosko...
    Ostatniego dnia każdy mógł zwiedzać to, do czego nie dobiegliśmy na własną rękę. Tego dnia nasza nierozłączna po pierwszej przygodzie czwórka wybrała się do Luwru. Nie wiem czy nadal tak jest ale wtedy osoby niepełnoletnie mogły tam wejść za darmo. O sztuce miałyśmy jedynie blade pojęcie ale humory dopisywały :-) Biegałyśmy jak oszalałe, pozowały do zdjęć imitując rzeźby i jak zwykle robiłyśmy sporo hałasu. :-)
    Do dziś jest to wyjazd, który wspominam z największym sentymentem. Niby wszystko było inaczej, niż powinno, ale człowiek po prostu cieszył się faktem, że znajduje się w tym pięknym mieście i starał się dostrzegać tylko to co najlepsze :-) Mam nadzieję że i dziś turyści potrafią tak patrzeć na Paryż. I choć od tamtego czasu bywałam w różnych wyjątkowych miejscach Paryż pozostał nie tylko pierwszą ale również moją największą miłością :-)

    Alison2blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Z czym kojarzy Ci się Paryż?

    Z miastem, które od maleńkości chciałam odwiedzić i o którym myślałam wkładając na stopy baletki. Dla mnie Paryż to był balet, delikatność, róż... Ale wtedy miałam jakieś 5 lat.

    Gdy w końcu odwiedziłam stolicę Francji mając lat 17 nie zawiodłam się niczym. Wszystko było tak wspaniałe, jak to sobie wyobrażałam a wieża Eiffela nawet wyższa. Jednak pierwszym punktem na mojej trasie zwiedzania była bazylika Sacre Coeur i to ona najbardziej zapadła mi w pamięć. Niekończące się schody, biel marmuru, panorama miasta aż po horyzont. Jednak czym byłaby moja opowieść bez muzyki. Jestem melomanką, dlatego najpierw Francja to był Gregory Lemarchal - jednak po wizycie i poznaniu miasta (odrobinkę, ale jednak), Paryż był dla mnie zbyt radosny na takie nuty. Kolorowy kulturowo, zabytkowy i piękny, nowoczesny choć w większej części zamknięty w epoce swoich budowli a jednak spójny. A do tego Pompadour i kolorowe instalacje na la Defense! Musiałam zakochać się w muzyce Christophe Maé.
    To właśnie moje pierwsze skojarzenia - przystojnych Francuzów wspominać nie trzeba :)

    marta_kusz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Paryż kojarzy mi się przede wszystkim z energią. To miasto tętniące życiem niezależnie od pory dnia czy nocy. Tysiące głosów, smaków, widoków, zapachów i ludzi, które pochłoną cię bez reszty i pozostawią pogrążonego w zachwycie. Paryż to miejsce, które kojarzy mi się z tolerancją i otwartością - na ulicach można usłyszeć wszystkie języki świata, a mniejszości seksualne nikogo tam nie gorszą: facet z damską torebką to norma, a każdy jeden pracownik Sephory płci męskiej miał zdecydowanie więcej makijażu niż ja :) Oczywiście Paryż to nie tylko ludzie, ale też miejsca. Mi Paryż najbardziej kojarzy się z dzielnicą Montmartre i jej niesamowitą, artystyczną atmosferą, gdzie każdy może się pokazać i wzbudzić zachwyt albo - jeśli woli - po prostu się zachwycić, a także przepiękną bazyliką Sacre Coeur, która góruje nad dzielnicą niczym biały anioł. Oczywistym skojarzeniem jest też Wieża Eiffla z niesamowitym widokiem i Pola Elizejskie, gdzie można przepaść na długie godziny, podziwiając wystawy luksusowych sklepów. Imponująca jest dzielnica La Defense, zbudowana z tysięcy szklanych budynków oraz milionów marzeń o doskonałej edukacji i wielkiej karierze. Paryż to też setki muzeów, z Luwrem na czele, gdzie każdy korytarz czy pokój szepce ci niesamowite opowieści o zamierzchłych czasach. To również niezwykle charakterystyczna katedra Notre Dame, gdzie możesz uklęknąć przed obliczem Pana, jednocześnie rozglądając się w poszukiwaniu Dzwonnika :) I w końcu Paryż to najbardziej paryska z paryskich dzielnica łacińska, pełna uroczych kafejek i restauracji, wśród których można spacerować całymi dniami, nie trafiając ponownie w to samo miejsce. Podsumowując: Paryż kojarzy mi się magicznie. Bo magia to życie, a nie ma miejsca, gdzie człowiek mocniej czułby, ze żyje.


    poprostuisia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)