Obserwuj mnie na...

Po szóste nie odpuszczaj - Janet Evanovich



By  Ruczek     17:39  

"Jestem katoliczką z urodzenia, ale w mojej osobistej religii Święta Trójca składać się będzie już zawsze z Ojca, Syna i Świętego Pączka z Konfiturą."*

Janet Evanovich jest amerykańską pisarką powieści kryminalno-sensacyjnych. Przede wszystkim jest znana dzięki wielotomowej serii o Stephanie Plum, łowczyni nagród. Od najmłodszych lat wierzyła, że pisana jest jej kariera artystki. Próbowała prawie wszystkiego, od śpiewu, przez malowanie aż doszła do pisania. I tak odnalazła to, czego szukała. Dzięki temu, teraz możemy cieszyć się lekturą kolejnych tomów przygód naszej dzielnej Śliweczki.

Stephanie Plum przybywa z nową porcją przygód, niebezpieczeństw i zabawnych sytuacji. Tym razem  Komandos nie stawia się w sądzie, następnie zostaje podejrzany o morderstwo syna handlarza bronią i staje się poszukiwanym. Jednak nasza łowczyni nagród odmawia odnalezienia go i zlecenie przypada znienawidzonej Joyce. Tak czy inaczej, mentor wkrótce zwraca się do swojej uczennicy o pomoc, a Stephanie będzie musiała poradzić sobie z wieloma osobami, próbującymi się z nim skontaktować. Poza tym nasza Śliweczka dostaje pod opiekę nowego pupila, psa Boba, który ma nieposkromiony apetyt, oraz przybywa jej nowa współlokatorka - babcia Mazurowa. Czy Rex powinien czuć się zagrożony? Na domiar tego, nasza dzielna kobieta zaczyna mieć lekki mętlik w głowie. Dwóch wspaniałych mężczyzn coś do niej czuje, a ona nie wie, z którym chciałaby się związać, i czy w ogóle z którymś z nich. Obaj mają ryzykowne zawody i nie przejawiają chęci ustatkowania się, oraz obaj są niezmiernie przystojni. Na kogo padnie wybór? I czy będzie on ostateczny?

Muszę przyznać, że dwie pierwsze części cyklu nie były porywające i niesamowite, jak się tego spodziewałam. Jednak już przy trzecim tomie nie mogłam się oderwać od lektury i chęci sięgnięcia po kolejne części - co zresztą zrobiłam. Do szóstego tomu zdążyłam już bardzo polubić przesympatyczną Lulę, oryginalną babcię Mazurową, a także upierdliwych rodziców Stephanie. Sama główna bohaterka, pomimo irytujących zachowań, panicznego lęku przed użyciem broni (nawet jeśli do niej strzelają!) i pchania się w kłopoty, zaskarbiła sobie moją sympatię swoim uporem i ciętym językiem. Bywa ona naprawdę naiwna i momentami głupia (inaczej tego nazwać nie mogę), ale czytanie o jej perypetiach stało się wspaniałą rozrywką.

Autorka raczy nas mnóstwem zabawnych sytuacji, utarczek słownych i akcjami niczym z filmów gangsterskich. Strzelaniny, morderstwa i tajemnicze zniknięcia są tutaj na porządku dziennym. Każdy ma tutaj broń i większość nie waha się jej użyć, przez co nie raz dochodzi do ciekawych i zabawnych sytuacji, szczególnie z uwzględnieniem osób starszych. W tej części mamy także rozwinięcie wątku miłosnego, który zaczyna przeobrażać się w trójką miłosny - o dziwo, w tej książce i takim wydaniu mi on nie przeszkadza! :)

"Po szóste nie odpuszczaj" stanowi świetną kontynuację serii, jednak coraz bardziej zaczynam obawiać się o zasób pomysłów pisarki, szczególnie, że przed nami jeszcze aż 14 części! I nie wiem, czy na 20 tomach się skończy... W każdym razie, książka ta oferuje nam kolejną dawkę humoru i akcji. Nudzić się przy niej na pewno nie będziecie. Początkowo i ja stawiałam opór poznania Śliweczki i jej przygód, jednak jak już zaczęłam czytać, i postanowiłam dotrwać chociaż do najnowszego tomu, a początek łatwy nie był, to jednak i ja przepadłam. Mam tylko nadzieję, że autorka będzie potrafiła utrzymać poziom, który wypracowała od 3 tomu do teraz.

Co do całej serii pojawia się u mnie tylko jeden odrobinę drażniący szczegół - otóż w każdej części ktoś chce zabić główną bohaterkę; strzelają do niej niejednokrotnie, rzucają się na nią z nożami, ale ona z każdej opresji wychodzi praktycznie bez szwanku. Czarny charakter danego tomu w końcu znajduje się sam na sam z Stephanie i co? Zaczyna gadkę co, jak i dlaczego, aż w końcu nadchodzi ratunek. Naprawdę? Jakaś głębsza rana, poza poobdzieranymi kolanami, dłońmi i łokciami, by jej nie zaszkodziła, a dzięki niej całość byłaby ciekawsza. Nie mówię, że nie została ani razu postrzelona, ale przy takich perypetiach już dawno powinna zaliczyć coś więcej niż tylko draśnięcia kulą. No, ale może w następnych tomach autorka rozkręci się pod tym względem. Cóż, musiałam się do tego przyczepić, może i niesłusznie, ale jednak według mnie Stephanie mogłaby raz zaliczyć dłuższą wizytę w szpitalu, niż tylko chwilową, na opatrzenie rany. Nazwijcie mnie okrutną :D

Książkę tę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Polecam ją miłośnikom pióra pani Evanovich oraz przygód Stephanie Plum. Książka ta Was nie zawiedzie, a czas spędzony przy niej przyniesie upragnioną rozrywkę i chwile zapomnienia. Może ona także być czytana osobno, poza kolejnością, jednak moim zdaniem najlepiej całą tę historię poznać od początku, dzięki temu lepiej zrozumiemy sytuację, w jakiej znajduje się obecnie główna bohaterka. Cóż więcej mogę dodać. Chyba już tylko to, aby nie zabierać się do lektury z pustym żołądkiem, gdyż często wspominane posiłki wywołują głód i czasami ciężko kontynuować lekturę bez udania się do kuchni ;)

"Kiedy przyjechałam do domu, mama była w kuchni. Przyrządzała toltott kaposzta, czyli gołąbki. Nie jest to moje ulubione danie. Ale w sumie, moim ulubionym daniem jest ciasto z ananasami i ogromną ilością bitej śmietany, więc co tu porównywać."*
__________
Tytuł: Po szóste nie odpuszczaj
Autor: Janet Evanovich
Seria: Stephanie Plum tom #6
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 360
Data wydania: 6 marca 2013
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.
___
* Janet Evanovich Po szóste nie odpuszczaj, Fabryka Słów, Lublin 2013, str. 260
* Tamże, str. 387

14 komentarzy:

  1. Mam na półce trzy pierwsze tomy , ale zawsze zabieram się za coś innego, po Twojej recce wiem co mam teraz czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie zwlekaj :) Te książki to świetny sposób na poprawę nastroju, szczególnie z obecną pogodą za oknem... ;)

      Usuń
  2. To, że Stephanie zawsze przeżywa wynika z pewnej absurdalności tej serii i tego, że ten kryminał to jest po prostu pastisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja wiem i nie każę jej zaraz umierać :D Po prostu chyba lubię jak bohaterki trochę obrywają, a tutaj odrobinę drażni mnie, że jednak tego nie dostaję ;)) Wiem, że tak to ma być, ale jednak...

      Usuń
  3. Wydaje się, że to lekka, sympatyczna lektura i w wolnej chwili chętnie ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka właśnie jest :)) Polecam :)

      Usuń
  4. Śliweczka <3 Niezwykle zabawny tom! Dobrze wspominam. Czekam z niecierpliwością na siódemkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie mogę doczekać się poznania jej dalszych losów :D

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam tej serii, a szkoda bo wszyscy zachwalają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz czas to nadrobisz zaległości ;) Książki Ci nie uciekną ;D

      Usuń
  6. Cieszę się, że i Tobie się podobała, jednak zasmuca mnie fakt, że mówisz iż pierwsze części są gorsze :( Właśnie wypożyczyłam sobie pierwszą część, jeszcze z Wydawnictwa Amber więc zobaczymy jak mnie przypadnie ona do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mnie niestety nie porwały, ale tak bardzo złe też nie były. Dopiero od trzeciego tomu się "wkręciłam" ;) Ale może Tobie się spodobają, kto wie :)

      Usuń
  7. Mam zamiar w najbliższym czasie nadrobić zaległości z poprzednimi tomami tejże serii :D

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)