Obserwuj mnie na...

Żyć znaczy umrzeć - Joel McIver



By  Ruczek     19:18  
Każda śmierć przynosi ze sobą smutek, ból, pustkę. Ludzie nie wiedzą, co mają mówić. Nie wiedzą, co ze sobą zrobić... Człowiek czuje się zagubiony, niesprawiedliwie potraktowany przez los. Kiedy tracimy bliską osobę świat wydaje się tracić barwy. A co, jeśli to cały świat traci niezwykłego, młodego i utalentowanego człowieka? Człowieka, który osiągnął wiele, ale mógł osiągnąć jeszcze więcej. Człowieka, który znacząco wpłynął nie tylko na ludzi ze swojego otoczenia, ale także na masy. Cóż, teraz wiemy na pewno, że świat o nim nie zapomniał, jak i ludzie, dla których coś znaczył. A to chyba najważniejsze - żeby nie zapomnieć...

Jest to moja pierwsza przeczytana z własnej woli biografia. Nie miałam jeszcze styczności z tego typu książkami, ale wiedziałam, że kiedyś po jakąś sięgnę. Zatem, kiedy nadarzyła się okazja bliższego poznania Cliffa Burtona i zespołu z którym ściśle jest związany, Metalliki, postanowiłam podjąć to ryzyko. Szczególnie, że ich muzykę znam, słucham i lubię. Tak oto zaczęła się moja przygoda wiodąca przez młodzieńcze lata jednego z najlepszych basistów na świecie. Niestety, tragiczny wypadek spowodował, że była ona krótsza, niż większość z nas by chciała. 

"Jego styl gry, jego energia były jak nie z tego świata. W czasach rurek i pasów z nabojami pojawił się ten chłopak w dzwonach i we flanelowej koszuli, który trzepał piórami mocniej niż inni. Kaczka, wariackie solówki... Robił rzeczy, które innym nie mieściły się w głowie."*

Autor spisał się naprawdę dobrze. Nawet dla osoby, która nie ma pojęcia o szczegółach dotyczących muzyki, jak m.in. wariacje muzyczne, cały sprzęt potrzebny do wydobycia dźwięków, które w efekcie końcowym dają nam kawał dobrej muzyki, czy detale dotyczące melodii, harmonii i rytmiki itp., książka ta była niezwykle ciekawa. Joel McIver napisał wszytko w taki sposób, że czytelnik rozumie, co miał na myśli. Dodatkowo autor zostawia nam okruszki, za którymi możemy podążać w celu lepszego zrozumienia tego, o czym napisał, w postaci nawiązywania do konkretnych piosenek, czy filmików na YouTube. Podążałam za wszystkim, co nam dawał. Słuchałam danych piosenek, niektórych po raz pierwszy, i zaczynałam rozumieć... 

Zdjęcie z biografii. 26 maja 1986 rok.*
Książka, poza wiadomą treścią, zawiera zdjęcia Cliffa i zespołu. Można zobaczyć na nich wszystko to o czym pisze autor. Co prawda bardziej by mi się podobało umieszczenie zdjęć w środku treści, w pobliżu stosownych fragmentów tekstu, które się do nich odnoszą, a nie na samym początku, ale takie rozwiązanie też nie jest złe. W książce czasami odnosimy wrażenie, że któryś raz czytamy to samo. Jednak jest to spowodowane dość zgodną opinią cytowanych osób na temat Cliffa, co jeszcze bardziej utwierdza w czytelniku poczucie, że basista naprawdę taki był. 

Cliff Burton był niezwykle utalentowanym młodym mężczyzną, który z pewnością wiele wniósł do Metalliki, jak i do samego gatunku muzyki, który grał. Z basem wyprawiał takie rzeczy, o jakich wcześniej się nikomu nie śniło (TU znajdziecie  świetny tego przykład), a sam większość komplementów kierowanych w swoim kierunku zbywał wzruszeniem ramion. Zawsze był sobą, nawet jeśli zespół zaczął odnosić sukcesy. Nosił swoje dżinsowe dzwony, chociaż wszyscy wokół się z tego nabijali. Zawsze postępował wobec własnego uznania, nie pozwalał innym narzucać tego, co ma robić. "Zrobię tak, jak, k****, chcę"** mawiał. Do dziś fani zespołu Metallica oraz samego Burtona, zastanawiają się, jak teraz Cliff by grał; jaki by był. Ale tego już nigdy się nie dowiemy. I choć w większości swoją obecną "sławę" zyskał on dlatego właśnie, że zginął tak młodo i dość tragicznie, to nie można odebrać mu tego, że na swoje czasy był wielkim artystą. 

"Cliff posiadał niezłomną potrzebę robienia tego, co uważał za słuszne. Nie chciał iść na kompromisy, tam gdzie uważał, że nie są potrzebne, twierdził też, że należy pozostawać w pełnej zgodzie z własnymi przekonaniami."***

Warto wspomnieć, że biografia Cliffa Burtona jest ściśle powiązana z zespołami, w których grał. Najpierw z Traumą, następnie z Metalliką. Poznajemy nie tylko samego Cliffa, ale także jego środowisko, przyjaciół, rodzinę. Większość książki zawiera wypowiedzi, bądź ich fragmenty, osób z bliskiego otoczenia Burtona, co daje dość spójny obraz jego osobowości i zachowań. Możemy spojrzeć na niego oczami znajomych i przyjaciół, którzy pamiętają go takim, jakim był naprawdę. Wypowiedzi nie podlegają cenzurze, przez co czytelnik widzi, że nie są przekoloryzowane. Dzięki tej biografii dowiadujemy się także kilku ciekawych faktów z życia Burtona, jednak nie potrafię stwierdzić, czy znajdziemy je w innych źródłach, bowiem nigdy takowych nie szukałam. Dowiadujemy się mi.in. że uwielbiał twórczość H. P. Lovecrafta, co także znalazło odzwierciedlenie w piosenkach zespołu, jak np. "The Call of Ktulu".

Biografia "Żyć znaczy umrzeć", jak już pisałam, jest moją pierwszą tego typu książką, ale na pewno nie ostatnią. Cieszę się, że mogłam bliżej poznać zespół, którego muzyka nie jest mi obca, oraz jego członków, bez których wszystko to by nie istniało. Zderzyłam się z brutalną rzeczywistością, która wycisnęła mi z oczu łzy. Łzy bezradności nad ludzkim losem; łzy niesprawiedliwości życia i łzy smutku, bowiem zginął młody człowiek, który miał przed sobą wszystko. Na pewno nie zapomnę tej opowieści, a teraz, znając związane z słuchanymi piosenkami historie, spojrzę na nie nowym okiem. Zginął człowiek, ale nie pamięć o nim i jego dziedzictwie. 

"Znów ironia losu, która świadczy o tym, że przeznaczenie pluje ci w twarz."****

__________
Tytuł: Żyć znaczy umrzeć. 
Historia legendarnego basisty zespołu Metallica
Autor: Joel McIver
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 288 + wkładka zdjęciowa
Data wydania: 6 listopada 2013
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
_________
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości
portalu Sztukater.pl
Pozdrawiam,
Ruczek.
____
* Joel McIver Żyć znaczy umrzeć, Wydawnictwo SQN, Kraków 2013, s. 71
** Cytat ocenzurowany. Tamże, s. 5
*** Tamże, s. 34
**** Tamże, s. 192
***** Zdjęcie - tamże, s. 15

5 komentarzy:

  1. Nie przepadam za tym zespołem, nie słucham ich muzyki po książkę więc raczej nie sięgnę.
    Chociaż nie ukrywam uwielbiam wszelkiego rodzaju biografie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten zespół, więc z chęcią poznam się z książką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po biografię jeszcze pewnie długo nie sięgnę. Musiałby mnie ktoś naprawdę fascynować, żeby tak się stało ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem niestety spasuję. Nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam do końca twórczości Metalliki, ani jego członków, ale lubię mocniejsze brzmienie i myślę, że to coś dla mnie (:

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)