Obserwuj mnie na...

Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare



By  Ruczek     21:45  
I tak oto nadszedł koniec jednego z moich ukochanych cyklów. A dokładniej trylogii, "Diabelskie Maszyny". Zawsze kiedy biorę ostatni tom jakiejś serii do ręki odczuwam smutek. Równocześnie chcę i nie chcę go przeczytać. Tak samo było w tym przypadku. Jednak, co jest dość oczywiste, nie potrafiłam powstrzymać się przed poznaniem dalszych losów moich ukochanych bohaterów - Jema, Tessy i Willa, oraz wszystkich pozostałych :) Zapewne większość pragnie wiedzieć, jak zakończył się trójkąt miłosny, dla którego praktycznie nie było bezbolesnego zakończenia. Cóż, tutaj szczegółów nie poznacie, ale dowiecie się, jakie są moje odczucia względem tej powieści. Zapraszam :) Przy okazji ostrzegam: Ci, którzy nie czytali poprzednich tomów - strzeżcie się spoilerów! 

"Dobrzy cierpią, źli kwitną, a wszystko co śmiertelne i tak przemija."*

Już na samym początku Cassandra Clare daje nam przebłysk przeszłości, który uświadamia czytelnika jeszcze bardziej, że oto część, w której wszystko się wyjaśni i zakończy, ale czy na pewno będzie to kategoryczny koniec wszystkiego? Cóż, pewnych rzeczy owszem, jednak niekiedy koniec jest dopiero początkiem, a zatem przejdźmy do tego, co zastajemy na początku właściwej powieści.

Tessa przygotowuje się do ślubu z Jemem. Will stara się poradzić sobie z siostrą, która postanowiła zostać Nocnym Łowcą. Charlotte zaczyna ciążyć to, że inni uważają jej osądy za niegodne zaufania, tylko przez wzgląd na to, że jest kobietą. Henry jest po prostu sobą, ale także mniej uważny czytelnik zacznie teraz dostrzegać w nim kogoś więcej, niż bezradnego i niczego nieświadomego młodego mężczyznę. Pozostali próbują ułożyć sobie jakoś życie, ale nad wszystkim nadal ciąży groźba Mortmaina i jego diabelskich maszyn. Jakie ofiary zostaną poniesione przy ostatecznym starciu? O tym będziecie musieli przekonać się sami.

W tym tomie Tessa dowiaduje się więcej o sobie samej, poznaje swoje pochodzenie oraz okoliczności swego poczęcia. Ponad to ponownie zostaje ona porwana przez Mortmaina i wbrew własnej woli musi wykonywać to, czego od niej zażąda. Jem wraz z Willem pragną zrobić wszystko co w ich mocy, byle tylko uratować ukochaną. A jak się okaże, nie będzie to łatwe. Wiele się będzie działo, a czytelnik niejednokrotnie odczuje ból straty, razem z bohaterami powieści. Jest to książka, która nie pozwoli Wam odpocząć w trakcie jej czytania.

"Każdy potrzebuje lustra, żeby zobaczyć w nim swoje lepsze ja. Takim lustrem są oczy tych, którzy nas kochają. A czasami najpiękniejsze jest to, co krótkotrwałe."**

Autorka zachwyca ponownie. Niczego innego zresztą się nie spodziewałam. "Mechaniczna księżniczka" obfituje w akcje, emocje i odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. Książka wciąga i trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Czytelnik przeżywa mnóstwo różnych emocji, pozytywnych, ale też tych mniej. Jest śmiech, są także łzy. Ale przede wszystkim, jest kolejna niesamowita powieść Cassandry Clare.

Bohaterowie powołani do życia przez autorkę są niesamowici i będę to powtarzać przy każdej recenzji jej książki (przynajmniej mam nadzieję, że to się nie zmieni). Jak zwykle przyjemnie spędziłam z nimi czas, nawet z tymi, którzy dopiero co dołączyli do tego grona. Chociażby Cecily, siostra Willa, która jest ciekawą postacią i miło patrzeć jak rozkwita w tej książce, wnosząc do niej także pewną dozę humoru i zaciętości, szczególnie w starciach z bratem. Każdy z bohaterów zmienia się w pewnym stopniu, jednak największą zmianę przechodzi ktoś, kogo imienia tutaj nie wymienię, coby Wam zbyt dużo nie zdradzić. Momentami smutno było mi na to patrzeć, jednak, jak się przekonacie, owej zmiany nie dało się uniknąć.

Cóż więcej mogłabym napisać o tej pozycji, żeby nie brzmiało to jakbym tylko ją wychwalała? Ciężko inaczej, bowiem "Mechaniczna księżniczka", w moim odczuciu, to idealne zakończenie tej trylogii. Owszem, wylałam mnóstwo łez, czy to smutku, czy radości, ale na samym końcu czułam się wielce usatysfakcjonowana. Autorka powaliła mnie na kolana i nawet mój chłopak musiał wysłuchiwać moich pełnych emocji wyznań, zaraz po odłożeniu książki. Tłumaczyłam mu wszystko od początku do końca, chcąc z kimś to jeszcze raz przeżyć, choć, biedny, mało z tego rozumiał :) Nie umiem ubrać wszystkich tych emocji w słowa, ale wiele się działo, z czego ogromnie się cieszę. Takie właśnie książki są najlepsze - po których nie potrafimy znaleźć słów, aby je opisać, poza banalnymi przymiotnikami, jak "cudowna", "niesamowita", "wspaniała" itp., które i tak nie oddają w pełni jej świetności. Po których leżymy z szeroko otwartymi oczami, zalani łzami, patrząc tępo w sufit i myśląc "co teraz mam ze sobą zrobić?" Cóż, tak przynajmniej było ze mną ;) A czy ma ona jakieś wady? Hmm... może tylko jedną - mogłaby być dłuższa :D


"Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby móc później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować."***

Książkę tę polecam wszystkim fanom Cassandry Clare; miłośnikom jej pióra, świata Nocnych Łowców, magii, ale także wiktoriańskiej Anglii, intryg oraz miłości i przyjaźni silniejszych niż wszystko. Powieść ta Was nie zawiedzie, a wprost przeciwnie - podbije Wasze serce. Wszyscy, którzy czytali "Dary Anioła" i spodobały się one Wam, nalegam - sięgnijcie i po "Diabelskie Maszyny". Autorka stworzyła niesamowitą historię, pełną realistycznych postaci i z napawającym nadzieją zakończeniem. Zakończeniem, które wszystkiego nie kończy, a wręcz zaczyna coś nowego. POLECAM! :)


Mechaniczny anioł | Mechaniczny książę | Mechaniczna księżniczka

__________
Tytuł: Mechaniczna księżniczka
Autor: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny tom #3
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 544
Data wydania: 20 listopada 2013
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.
____
* Cassandra Clare Mechaniczna księżniczka, Wydawnictwo MAG, Warszawa 2013, s. 115
** Tamże, s. 183, 184.

*** Tamże, s. 360.

8 komentarzy:

  1. "Darów anioła" nie czytałem, ale ostatnio miałem okazję przeczytać pierwszy tom tej trylogii :) Po kolejne też sięgnę, bo całkiem mi się spodobała ta powieść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi "Diabelskie Maszyny" podobają się bardziej od DA, ale tamte też Ci polecam ;) A po kolejne części koniecznie sięgnij! :)

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać kiedy zasiądę do lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam, aż wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie wiem, jak ja napiszę swoją recenzję... Mam taką gonitwę myśli, że szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie Cię rozumiem, moją recenzję strasznie męczyłam. W ogóle nie wiedziałam co ma pisać, poza tym, że książka baaaardzo mi się podobała i wylałam przy niej mnóstwo łez :D

      Usuń
  5. Wszystkiego, co najlepsze na te święta Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. TAK, TAK, TAK! Zgadzam się z Twoją recenzją w 100%. Ta książka rozwaliła mi mózg, roztrzaskała duszę i upośledziła psychicznie ;____; Ja też wyżalałam się i o wszystkim opowiadałam, ale koleżance :D NIENAWIDZĘ CASSANDRY CLARE, A JEDNOCZEŚNIE UWIELBIAM JĄ ZA CAŁĄ TRYLOGIĘ "DIABELSKIE MASZYNY".
    R.I.P. "The Infernal Devices" [*]

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)