Obserwuj mnie na...

Infekcja - Andrzej Wardziak



By  Ruczek     17:15  
Jak tylko dowiedziałam się o książce opisującej atak zombie w Warszawie, pomyślałam, że muszę ją przeczytać! Z zombie w literaturze już nie raz miałam styczność i podobały mi się pozycje tego typu, zatem tym bardziej ucieszyłam się z możliwości przeczytania książki o tej tematyce, tylko z akcją umiejscowioną w Polsce - przez co całość wydawała się jeszcze bardziej przerażająca. 

Andrzej Wardziak, dwudziestodziewięciolatek, z wykształcenia tłumacz języka angielskiego. "Infekcja" jest jego debiutem literackim, będącym pierwszym tomem serii o tym samym tytule. 

"Niemalże fizycznie ciężka, gęsta kotara bólu opadła na centrum miasta, pokrywając wszystko szczelnie niczym gruby koc otulający stopy podczas mroźnej zimy."*

Spokojną noc zakłóca wypadek, którego świadek widzi coś bardzo niepokojącego - jeden z poszkodowanych rzuca się na przypadkowego przechodnia i zaczyna go gryźć. Tomek, bo tak ma na imię owy świadek, nie może uwierzyć w to, co widzi i przestraszony ucieka z miejsca zdarzenia. Następnego dnia podobnych przypadków jest coraz więcej: dziwne ataki agresji, mnóstwo wezwań do wypadków, wybuchy... ogólny chaos. Po czym następuje nieustająca walka o przetrwanie. 

Główni bohaterowie, których jest kilku, z minuty na minutę muszę przyswoić się do nowej, dość niezwykłej, sytuacji. Paweł wraz z Maxem utknęli w tunelach metra, które stały się dla nich pułapką bez wyjścia. Jednak jakiś sposób ucieczki muszą znaleźć, gdyż wokół roi się coraz bardziej od zombie. Kuba i Natalia uciekają z centrum Warszawy, gdzie ludzie bez powodu zaczęli się na siebie rzucać i... zjadać. Szukają schronienia w kościele, jednak i tam natrafiają na pewne przeszkody. Jacek próbuje przetrwać w zamkniętym biurowcu, pełnym szwendających się zombie, wraz z ugryzioną przez jednego z nich koleżanką. Nie jest łatwo, szczególnie, że ranna zaczyna czuć się coraz gorzej, a pomoc zdaje się nie nadchodzić. Kaja udając się na spotkanie ze swoim chłopakiem odbiera od niego niepokojący telefon - chłopak mówi, aby ta do niego nie przyjeżdżała. Dziewczyna, zaalarmowana dziwnymi krzykami słyszanymi w tle podczas rozmowy, postanawia jednak pójść na miejsce spotkania i omal nie przepłaca tego życiem. Pozostał jeszcze wcześniej wspomniany Tomek, który po makabrycznych wydarzeniach w nocy zaszył się w swoim mieszkaniu i nadal do końca nie wie, co dzieje się na zewnątrz. Wszyscy oni będą zmuszeni do ciężkiej walki o życie, a będzie z kim walczyć...

"Człowiek uczy się całe życie, nawet odkrywać siebie"**

Autor stworzył dobrą powieść, która wciąga i zaciekawia czytelnika już od pierwszych stron. Reakcje postaci na zaistniałą sytuację są niekiedy straszne, jednak dość prawdziwe. Bez trudu potrafiłam sobie wyobrazić całe te zamieszanie i zagubienie, jakie na początku towarzyszy bohaterom. Wyborów niektórych z nich nie popieram, jednak z łatwością widzę, że w rzeczywistości i takie czyny miałyby miejsce. 

Akcja towarzyszy nam cały czas. Praktycznie nie ma czasu na nudę, jednak ja momentami miałam odczucie jakbym stała w miejscu. Wszystko dlatego, że autor przeskakując od jednej grupy bohaterów do drugiej niekiedy cofał czas o całą godzinę, aby pokazać co w tej samej chwili działo się w innym miejscu. I, o ile rozumiem taki zabieg, o tyle te poczucie nie opuszczało mnie przez wzgląd na to, że za każdym razem była podawana dokładna godzina, o której miały miejsce dane zdarzenia. Ponad to wszystko działo się tylko w przeciągu trzech dni, co dodatkowo potęgowało ten efekt. 

Poza tym, autor spisał się świetnie. Mamy masę brutalnych scen, wulgaryzmów, jak na zdenerwowanych Polaków przystało i dość rzeczywiste zachowania postaci. Pisarz także od czasu do czasu wprowadzał pewną dozę humoru do książki, dzięki czemu nie raz wywołał na mej twarzy uśmiech, a lektura stawała się jeszcze przyjemniejsza, tym samym rozluźniając na chwilę napięcie, przed kolejną emocjonującą sceną. Brakuje mi tylko wyjaśnienia skąd cała ta infekcja się wzięła, jednak myślę, że autor nadrobi to w kolejnym tomie.

"Nagle weszło zombie, pożarło chłopaka i zakończyło problemy autora dotyczące dalszego poprowadzenia akcji."***

Książka ta jest naprawdę świetną lekturą, przy której spędziłam miło czas. I choć zdarzały się drobne potknięcia, to jednak można pozycję tę uznać za bardzo dobry debiut pisarza. A to zakończenie... Panie Andrzeju, jak można tak zakończyć książkę i kazać czytelnikom czekać na dalszy ciąg w takiej niepewności? Oj, nie ładnie. :) No właśnie, pozostaje mi zatem czekać na kontynuację, po którą z pewnością sięgnę, a co do której szybkiego powstania żywię nadzieję. 

"Infekcję" polecam miłośnikom książek o tematyce post-apokaliptycznej, w której roi się od niebezpieczeństw, walki o życie, czy zombie. Pozycję tę czyta się szybko i przyjemnie, pomimo wielu jakże nieprzyjemnych scen. Jednak w tym przypadku tak być powinno, prawda? :) Aczkolwiek należy wspomnieć, że jest ona raczej przeznaczona dla starszej młodzieży i dorosłych, przez wzgląd właśnie na swoją brutalność i wulgaryzmy. Cóż mogę jeszcze dodać? Sami sprawdźcie, jak apokalipsa zombie wyglądałaby w Warszawie.

"Jeżeli prawda czasem boli, to on dostał właśnie żelazną pięścią objawienia w sam środek nosa."****

__________
Tytuł: Infekcja
Autor: Andrzej Wardziak
Cykl/Seria: Infekcja #1
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 480
Data wydania: 31 października 2013
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości
portalu Sztukater.pl
Pozdrawiam,
Ruczek.
____
* Andrzej Wardziak Infekcja, Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2013, s. 138
* Tamże, s. 211
* Tamże, 118
* Tamże, 149

5 komentarzy:

  1. Chciałabym przeczytać tę książkę, zainteresowałaś mnie nią. A wcześniej o niej nie słyszałam. Czas najwyższy się rozejrzeć w księgarni!

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety, ale jakoś mnie nie kusi ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa okładka jak na polskie wydanie.
    Książka wydaje się interesująca. Teraz mam już kilka które czekaja na uwagę, ale może póżniej, czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jednak nie dla mnie. Widziałam film "World War Z" i myslę, że moja przygoda z zombie na tym sie zakonczyła. To był pierwszy i ostatni raz.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)