Obserwuj mnie na...

Proces - Franz Kafka



By  Ruczek     22:32  
Franz Kafka był pisarzem pochodzenia żydowskiego, piszącym po niemiecku. Jego styl był na tyle unikatowy i rozpoznawalny, że dziś można o niektórych sytuacjach powiedzieć, że są kafkowskie - czyli podobne do tych, jakie można było spotkać w jego dziełach. Jego pierwsza książka, będąca zbiorem opowiadań, została wydana w 1913 roku i zawierała m.in. pierwszy rozdział niedokończonej powieści "Ameryka". Jego trzy jedyne powieści: "Proces", "Ameryka" oraz "Zamek" został wydanie po śmierci autora, przez jego przyjaciela - warto zaznaczyć, że wbrew woli pisarza! 

"[...] dla podejrzanego lepszy jest ruch niż spokój, bo ten kto spoczywa, może w każdej chwili, nie wiedząc o tym, znajdować się na szali i być ważonym wraz ze swoimi grzechami."*

Józef K., w dniu swoich trzydziestych urodzin, po przebudzeniu, zastaje w swoich pokojach dwóch nieznajomych ludzi, którzy oznajmiają mu, że jest aresztowany. Jednak nie ma się czym martwić, bowiem aresztowanie te nie zabrania mu normalnie funkcjonować, pracować i nadal robić to, co robił do tej pory. Ot, tylko od czasu do czasu powinien się stawiać na przesłuchania. Od tego momentu jego życie, wbrew pozorom, ulega diametralnej zmianie. W przeciągu roku stanie się on bohaterem mniej lub bardziej absurdalnych zdarzeń i sytuacji; każda napotkana osoba zdaje się wiedzieć o jego procesie i pragnie mu w związku z tym pomóc. Każdy wygłasza własne rady odnośnie funkcjonowania sądu, sędziów i adwokatów, jak i kolejnych etapów procesu. Każdy zdaje się także przejmować tym wszystkim bardziej od samego zainteresowanego. 

Początkowo Józef K. bierze wszystko za żart, skoro wie on, że jest zupełnie niewinny; jednak z czasem dociera do niego prawdziwość i powaga tego wszystkiego, przez co jest on zmuszony do rozpoczęcia czynnej obrony swojej osoby. A z jakiego powodu wytoczono mu proces? Czy rzeczywiście jest on niewinny? Czy obrona i odzyskanie wolności jest w ogóle możliwe? Nie na wszystkie pytania czytelnik uzyska odpowiedź czytając tę pozycję, przez co wzbudza w nim ona jeszcze więcej emocji.

O głównym bohaterze wiemy niewiele. Jest on kawalerem, prokurentem bankowym, mieszkającym w nieznanej z nazwy stolicy. Wiemy, że nagle zostaje o coś oskarżony, jednak nie znamy tego przyczyn. Mnóstwo rzeczy i osób jest tutaj nazywanych ogólnikowo, przez co czytelnikowi łatwo można odnieść zaistniałe w tej książce sytuacje do życia i znanych mu ludzi. Brak konkretów w sprawie procesu także pozwala na bardziej różnorodną interpretację tego zjawiska. Otoczenie osacza bohatera, wszystko dzieje się w małych lub/i dusznych pomieszczeniach, co przyprawia zarówno Józefa K., jak i czytelnika o dodatkowe złe uczucia względem samego procesu i jego przebiegu.

"Wnioskuję to z tego, że jestem wprawdzie oskarżony, ale nie mogę znaleźć najmniejszej winy, o którą można mnie było oskarżyć. Ale i to jest drugorzędną sprawą: kto mnie oskarża? - oto zasadnicze pytanie."**

Książka ta w ogóle miała nie zostać wydana, bowiem autor tuż przed śmiercią poprosił swego przyjaciela o zniszczenie wszystkich pozostawionych zapisków, a ten, jak można się domyślić, prośby tej nie spełnił. Czy była to właściwa decyzja? Każdy na to pytanie musi odpowiedzieć sobie sam, po lekturze tejże pozycji. Jednakże warto zaznaczyć, że "Proces" to z pewnością powieść intrygująca, pełna symboliki i głębszego przekazu, ukazująca ludzką samotność, bezsilność wobec władzy i prawa, jednak także chaotyczna, nie w pełni ukończona i nie do końca zrozumiała. Całość jawi się niczym senny koszmar, z którego główny bohater nie może się obudzić.

Powieść ta nie każdemu może przypaść do gustu. Ze względu na specyficzny styl autora, może być ona nie w pełni zrozumiała lub nużąca. Choć język powieści jest prosty to szybko następujące zwroty sytuacji wymagają od czytelnika pełnego skupienia. Akcja nie porywa, lecz to nie o nią tutaj chodzi, a o powolnie i mocno odczuwalny zbliżający się koniec. Koniec książki, koniec procesu, a może koniec pozornej wolności bohatera? - zapytacie. Cóż, tego dowiedzieć się już musicie sami.

Książkę tę polecam bardziej wytrawnym i wymagającym czytelnikom, którzy z chęcią sięgają po pozycje nietuzinkowe i wymagające głębszego zastanowienia. Jest to powieść z pewnością warta uwagi, a owo wydanie, wzbogacone dodatkowo o niezwykłe ilustracje Brunona Schultza, jest cennym dodatkiem do domowej biblioteczki. Nie jest to ani łatwa w odbiorze lektura, bowiem jej interpretacji może być tyle, ile ma ona czytelników, ani także lekka, jednak zdecydowanie warta polecenia i poświęcenia jej czasu.

"Nasza władza, o ile ją znam, a znam tylko najniższe służbowe stopnie, nie szuka winy wśród ludności, raczej wina sama przyciąga organy sądowe, które ją wówczas ścigają [...]"***


__________
Tytuł: Proces
Autor: Franz Kafka
Tytuł oryginału: Der Prozeß
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 448
Data wydania: 2014
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.
____
* Franz Kafka, Proces, Wydawnictwo MG, Kraków 2014, s. 372-373
** Tamże, s. 28
*** Tamże, s. 18 - 19

4 komentarze:

  1. Ech mi wyboru nie pozostawili, gdyż "Proces" za moich czasów był lekturą w liceum :) Nie wiem jak teraz, gdyż nie oszukujmy się... samą maturę pisałam dokładnie okrągłe 10 lat temu :D W każdym razie niewiele z tej książki pamiętam. Nie pamiętam nic z lekcji, ani moje wrażenia po jej przeczytaniu nie osadziły mi się szczególnie w pamięci. Chętnie odświeżyłabym pamięć i przeczytała jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie "Proces" jako lektura ominął, ale dzięki temu mogłam teraz czerpać większą przyjemność z jego czytania i bardziej ją docenić. ;) Z pewnością w liceum nie skończyłabym tej książki, a gdybym miała ją wtedy jako lekturę, to teraz nie sięgnęłabym po nią ponownie i pozostałaby ona raczej niemiłym wspomnieniem, jak to jest z niektórymi szkolnymi lekturami. :D

      Usuń
  2. Książkę czytałam bardzo dawno temu - jeszcze w czasach liceum - jednak mimo to do tej pory ją pamiętam. Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd przyznać, ale nie czytałam 'Procesu'. Na swoją obronę powiem, że jest ona na mojej liście i kiedyś na pewno zagłębie się w tej lekturze :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)