Obserwuj mnie na...

Obietnica krwi - Brian McClellan



By  Ruczek     22:18  

Brian McClellan to miłośnik gier wideo i wielbiciel epickich powieści historycznych. Swoje pierwsze kroki w pisaniu stawiał jako starszy nastolatek, zachęcony przez rodziców. Po pierwszych sukcesach w pisaniu nowel i opowiadań postanowił poszerzyć swoje umiejętności i zapisał się na kurs kreatywnego pisania, gdzie poznał Brandona Sandersona. Przełomem okazał się listopad 2011 roku, kiedy "Obietnica krwi" i dwa kolejne tomy trylogii zostały sprzedane na aukcji, a kariera pisarza osiągnęła wymiar międzynarodowy. Obecnie mieszka on w Cleveland, Ohio, wraz z żoną, dwoma psami, kotem oraz od 6 000 do  60 000 pszczół miodnych (ilość ta zależy od pory roku). 

"Wszędzie czają się niebezpieczeństwo i zdrada [...]"*

Marszałek polny Tamas, zasłużony prochowy mag, to człowiek, który postanowił walczyć o swój kraj i mieszkających w nim ludzi dokonując zamachu stanu na obecnego władcę. Jednak, jak się okazuje, przewrót był o wiele łatwiejszy, niż ponowne zaprowadzenie porządku wśród przerażonego ludu. Tamasowi przyjdzie zmierzyć się z wieloma przeszkodami na raz, jak chociażby głodem ludności w stolicy, walką z rojalistami czy utrzymaniem się przy życiu. A to i tak nic, w porównaniu z tym, co ma nadejść.

Ponad to, marszałkowi polnemu nie daje spokoju pewna rzekoma obietnica Kresimira - ich boga, o której wspominali mordowani Uprzywilejowani, będący na służbie u króla, dlatego też wynajmuje detektywa, aby ten zbadał sprawę, która może nie być tylko głupią legendą, a zapowiedzią prawdziwej katastrofy. Jakie będą konsekwencje zamachu stanu? Komu będzie można zaufać, a kto okaże się zdrajcą? Czym jest "Obietnica Kresimira" i czy należy się jej bać? Jakie walki przyjdzie stoczyć bohaterom, aby w końcu zapanował porządek i sprawiedliwość w Adro?

Wykreowany przez pisarza świat, rządzące nim prawa oraz sam system magii są bardzo ciekawe i nietuzinkowe, jednak nie dość wyczerpująco wyjaśnione. Możliwe, że pozostałe niejasności autor zostawił sobie na kolejne tomy, a przynajmniej mam taką nadzieję. Brian McClellan nie oszczędza swoich postaci oraz czytelnika. Rzadkie chwile zwolnienia tempa akcji są zbyt krótkie na złapanie oddechu, dlatego też z czasem całość może przytłoczyć i zmusić do zrobienia sobie przerwy w lekturze. Jednakże brutalność tego świata, jego nieobliczalność i czające się wszędzie niebezpieczeństwa, dostarczają masy różnych emocji i nie pozwalają na nudę. Sama fabuła także jest ciekawa, choć momentami nieco przewidywalna, a styl autora prosty i bez zbędnych upiększeń, co z pewnością idealnie wpasowuje się w opisywaną historię.

"Krew była wszędzie; stara krew, świeża krew, rozbryzgi na ziemi i na płaszczu, niezliczone rdzawe plamy. Cały bastion pachniał słonym żelazem. Przyprawiający o mdłości, duszny zapach śmierci unosił się [...]"**

Muszę przyznać, że książkę tę początkowo czytało mi się dość opornie. Już od pierwszych stron powieść jest tak naładowana akcją, że z początku ciężko jest zorientować się w tym, co się dzieje. Także namnożenie się postaci, które mogą mieć jakieś znaczenie dla fabuły, i ich imion nie ułatwia tego zadania. Co do samych bohaterów, to są oni dość ciekawi, jednak żaden z nich szczególnie się nie wyróżnia - może poza Ka-poel, która już od samego początku wzbudziła moje szczere zainteresowanie i utrzymała je do samego końca, dlatego też to właśnie o niej chciałabym dowiedzieć się dużo więcej, co, mam nadzieję, autor mi umożliwi w kolejnych tomach; szczególnie, że postać ta zdaje się skrywać jeszcze wiele tajemnic, wartych odkrycia.

Książka ta jest dość obszerna i choć akcja wypełnia ją po brzegi, to z początku czyta się ją dość powoli. Pomimo tego, że całość wydaje się naprawdę ciekawa, to przyznaję, że miałam pewne trudności z wczuciem się w opisywane wydarzenia oraz z zżyciem się z bohaterami, przez co czytane słowa były tylko słowami, a nie obrazem widzianym oczami wyobraźni. Nie wiem jednak, czy jest to wina stylu autora, który dla mnie mógł okazać się zbyt ciężki, czy jednak wina leży po mojej stronie, a raczej po nieodpowiednim momencie sięgnięcia po tę pozycję. Na szczęście później książka wciągnęła mnie na tyle, że bez problemów i odkładania jej na bok przeczytałam ponad 200 stron tekstu za jednym zamachem, aż do samego końca powieści.

Pozycję tę z pewnością mogę polecić miłośnikom dobrej akcji, ciekawych systemów magii, walk, wojen i intryg tak sprawnie złożonych, że nie wiadomo komu naprawdę można zaufać. Muszę przyznać, że "Obietnica krwi" to całkiem dobry debiut literacki pisarza, ale jednocześnie (tylko) interesujące wprowadzenie i zapowiedź dalszych wydarzeń, które z chęcią poznam. Spodziewać się można bowiem całkiem dobrej akcji, wielkich decyzji, potyczek, bitew oraz prób zaprowadzenia porządku, w świecie pełnym zagrożeń.

"Napoiłeś ich krwią szlachty [...]. Napili się, ale nie ugasili pragnienia. Zjedli nienawiść i stali się jeszcze bardziej głodni."***


Obietnica krwi | Krwawa kampania | The Autumn Republic

__________
Tytuł: Obietnica krwi
Autor: Brian McClellan
Tytuł oryginału: Promise of blood
Seria: Trylogia Magów Prochowych #1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 680
Data wydania: 6 maja 2015
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.

___
* Brian McClellan Obietnica krwi, Fabryka Słów, Lublin 2015, s. 365
** Tamże, s. 422
*** Tamże, s. 525

4 komentarze:

  1. Może wytrwałabym do zakończenia ksiązki, bo wydaje sie być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy FS wyda serię do końca. Kiedy oni coś wydają, to strach czytać, bo nie wiadomo czy skończą. O książce pamiętam i gdy tylko nadarzy się okazja, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej serii, ale bratu na pewno by się spodobała :) Polecę.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)