Obserwuj mnie na...

Ten jeden rok - Gayle Forman



By  Ruczek     23:33  

Willem nie miał łatwego życia: umarł mu ojciec, matka uciekła do Indii, aby tam o tym zapomnieć, następnie sprzedała łódź, która była dla Willema domem, a którą zbudował on razem z ojcem; a że po tym wszystkim nie pozostał mu praktycznie nikt, na kim mógłby polegać i nic, do czego mógłby wracać, chłopak postanowił wyruszyć w wędrówkę po świecie, zawierać przypadkowe znajomości, imać się różnych prac i ogólnie "zgubić się" w przytłaczającej go rzeczywistości. Przez kilka lat plan ten był idealnie realizowany, aż wystarczył jeden dzień, który rozpoczął lawinę drobnych wydarzeń mających zmienić życie Willema po raz kolejny. A dzień ten należał do Allyson...

Po znaczących wydarzeniach w Paryżu chłopak powraca do rodzinnego miasta, załatwia rodzinne sprawy i odnawia stare znajomości, jednak wydarzenia z przeszłości nie dają mu spokoju. Teraz także Allyson, przez niego znana jako Lulu, należy do duchów, które Willem chciałby przywrócić do żywych. Wyrusza on zatem w kolejną wyprawę, aby odnaleźć dziewczynę, która tak bardzo na niego wpłynęła, ale również, żeby odnaleźć samego siebie, jakim ona go widziała. Czy uda mu się odnaleźć spokój i szczęście? Czy spotka ponownie tajemniczą Lulu, która podarowała mu więcej, niż początkowo się wydawało? Oraz, czy w końcu przestanie uciekać i odnajdzie siebie?

"- Miej odwagę marzyć. [...]
 - O, tak. Marzyć to dowód największej odwagi, prawda?"*

"Ten jeden rok" to powieść pełna magicznych scen, jak i takich, wyrwanych prosto z codziennego życia. Odwiedzimy w niej ciekawe miejsca, poznamy niesamowite zakamarki ludzkiej duszy oraz będziemy oczarowani tym, co serwuje nam autorka. Sama ta historia, choć może i jest odrobinę banalna, to tak naprawdę porusza bardzo ciekawe tematy związane z życiem każdego z nas. Nie chodzi tutaj bowiem tylko i wyłącznie o przypadkowo poznaną miłość, czy szukanie "tej jedynej", a o to, jak nawet całkiem obca osoba może wpłynąć na czyjeś życie, jak nasze relacje z rodzicami mogą się pokomplikować przez nieumiejętność porozumiewania się, czy jak sami sobie potrafimy budować klatkę, z której później nie umiemy znaleźć wyjścia.

Jak można zauważyć, a każdy czytelnik Gayle Forman mógł się tego domyślić, powieść ta to zarówno kontynuacja "Tego jednego dnia" oraz ta sama powieść (choć nie dokładnie) tylko z punktu widzenia Willema. Tym razem to właśnie on jest naszym przewodnikiem, jednak nie tylko po wydarzeniach z TAMTEGO jednego dnia, a głównie po tym, co działo się z nim w ciągu TEGO roku, jak i wcześniej, w jego życiu, zanim spotkał Lulu. Autorka otwiera przed czytelnikiem jego duszę, ukazując osobę, jakiej mógł się on nie spodziewać - tym samym rysując postać pełną wewnętrznego bólu, ukrytego tak głęboko, że nawet sam bohater nie podejrzewa jego istnienia. 

Gayle Forman to pisarka, która posiada określony styl pisania i tworzy powieści/ historie do siebie (trochę) podobne. Co prawda styl ten jest przyjemny i lekki, a uwaga zwracana na szczegóły może zachwycać, to jednak same zakończenia jej powieści i mentalność kończenia wszystkiego w najmniej pożądanym przez czytelnika momencie, potrafi przyprawić o nerwowe odruchy. I choć takie otwarta zakończenia, jakie pisarka stosuje w swoich książkach, można uznać za interesujące, gdyż pozwalają one na dowolną interpretację tego "co było później", to jednak powtarzanie tego w kilku powieściach zaczyna drażnić. Jednakże, już po raz kolejny okazuje się, że w przypadku pozycji Gayle Forman to właśnie chłopak jest lepszym narratorem i historia poznawana z jego perspektywy jest ciekawsza - tak było w przypadku "Wróć, jeśli pamiętasz", i tak jest też teraz. 

"Prawo powszechnej równowagi. Wymknij się jednemu koszmarowi, a dopadnie cię następny."**

"Ten jeden rok" to powieść o szukaniu swojego miejsca w życiu, odnalezieniu samego siebie, poradzeniu sobie z trudną przeszłością i niełatwą teraźniejszością. Książka ta także mówi o nadziei, szczęśliwych zrządzeniach losu, czy jak nazywa je Willem - "wypadkach" oraz o braniu własnego losu w swoje ręce. Główny bohater przechodzi długą drogę, aby jednego dnia zmienić swój pogląd na samego siebie. Podczas lektury tej oraz poprzedniej pozycji z serii, dochodzi się do pewnego wniosku - jeden dzień wystarczy, aby móc naprawdę się zgubić; a może jednak odnaleźć? 

Autorka, choć niczym mnie nie zaskoczyła, to, muszę przyznać, że uraczyła mnie ciepłą i przyjemną historią, którą czytało mi się bardzo szybko. Czy ją polecam? Zdecydowanie wszystkim tym, którzy przeczytali "Ten jeden dzień" i pragną poznać drugą stronę medalu opisywanej tam opowieści, ale również samą historię Willema, a przy tym wszystko to, co doprowadziło do jego spotkania z Allyson. Ale, UWAGA - nie oczekujcie zadowalającego zakończenia. Tu autorka niestety pozostawiła trochę do życzenia, podobnie, jak w przypadku pierwszej powieści z tego cyklu, przez co czytelnik musi ratować się lekturą nowelki, uzupełniającej serię "Ten jedne dzień", aby poznać upragniony ciąg dalszy. Tak czy inaczej, nie żałuję poznania tej historii i jej bohaterów, a moją przygodę z powieściami Gayle Forman nadal będę kontynuować, gdyż stanowią one miłe oderwanie się od rzeczywistości.

"Kochać kogoś to już z gruntu ryzykowny akt, lecz zarazem bezpieczeństwo można znaleźć tylko w miłości."***

Ten jeden dzień | Ten jeden rok

__________
Tytuł: Ten jeden rok
Autor: Gayle Forman
Tytuł oryginału: Just one year
Seria: Ten jeden dzień #2
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 368
Data wydania: 9 września 2015
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.
___
* Gayle Forman Ten jeden rok, Wydawnictwa Nasza Księgarnia, Warszawa 2015, s. 209
** Tamże, s. 243-244
*** Tamże, s. 323

6 komentarzy:

  1. Tej autorki czytałam jedynie ,,Zostań, jeśli kochasz", ale w planach mam już kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę jestem zdziwiona tymi oszałamiająco pozytywnymi recenzjami, które krążą w sieci.
    Przydałby się jakiś głos rozsądku. Książka jest słaba i nieatrakcyjna. Pomysł owszem, był ciekawy- wydanie dwóch książek, z których każda opowiada tę samą historię, ale z innym narratorem. Przy jej wykonaniu zabrało jednak czegoś. Iskry, ikry, czy talentu?
    Chciałam napisać „oceńcie sami”, ale szkoda czasu na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust czytelniczy i każdemu podoba się co innego. Skoro tyle pozytywnych recenzji, to widocznie książki te muszą mieć w sobie to "coś", bo komuś się jednak spodobały. ;) Ja nie żałuję czasu, jaki poświęciłam na obie pozycje.

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że o ile "Ten jeden dzień" zrobiło na mnie bardzo średnie wrażenie, to "Ten jeden rok" mi się spodobał. Allyson była dla mnie nijaka, za to Willem jest świetną postacią i z przyjemnością poznawałam zawiłości tej historii z jego punktu widzenia. Zakończenie mnie również rozczarowało. Spodziewałam się, że autorka posunie się jednak o krok dalej i podaruje nam chociaż rozmowę między dwojgiem głównych bohaterów. "Ten jeden dzień" i "Ten jeden rok" to jedyne książki tej autorki, jakie przeczytałam, ale myślę, że może jeszcze kiedyś coś jeszcze jej autorstwa przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zakończenie jest dobijające. Liczyłam na coś więcej, jakieś dłuższe rozwinięcie zaistniałej na końcu sytuacji, a tu nic. No trudno, trzeba będzie sięgnąć po uzupełniającą nowelkę. ;)

      Usuń
  4. Z tym zakończeniem to niestety prawda ;/ Ja oczekiwałam czegoś więcej i nieco się zawiodłam, ale mimo wszystko historia bardzo przyjemna. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)