Obserwuj mnie na...

Pieśń Shannary - Terry Brooks



By  Ruczek     20:34  

Terry Brooks to amerykański pisarz fantasy, który zyskał sławę dzięki swojemu cyklowi o Shannarze. Napisał 23 książki, które zyskały miano bestselleru New York Timesa, a jego powieści zostały wydrukowane w ponad 21 milionach egzemplarzy. Początkowo, bowiem jeszcze w liceum, próbował swoich sił jako pisarz fantastyki naukowej, westernów czy literatury faktu; dopiero lektura "Władcy Pierścieni" J. R. R. Tolkiena spowodowała, że zdecydował się na jeden gatunek, właśnie fantasy, co też może być powodem wielu podobieństw jego cyklu do wcześniej wspomnianego autora. Swoją debiutancką powieść, "Miecz Shannary" wydał w 1997 roku, natomiast teraz w swoim dorobku posiada już 36 powieści.

Brin Ohmsford to młoda dziewczyna, która jest obdarzona elfią magią Pieśni. Jej życie płynie dość gładko i zwyczajnie, dopóki druid imieniem Allanon nie składa jej wizyty i oznajmia, że ta musi wyruszyć z nim w podróż, aby ocalić świat od zakłady. Wraz z nimi do krainy opanowanej przez wroga, Maelmord, udaje się potomek rodu Leah - Rone, pełniący formę obrońcy Brin, a później i druida. Jednakże mroczne siły rozprzestrzeniają się zaskakująco szybko i tak też rosną w siłę, przez co, również naznaczony magią Pieśni Jair, musi wyruszyć w tak samo niebezpieczną podróż, co jego siostra, aby móc zwiększyć jej szanse na pokonanie potężnej i mrocznej siły, będącą pod postacią księgi Ildatch. Czy obie grupy bezpiecznie dotrą do wyznaczonych celów? Czy czarna magia zostanie tym razem już na zawsze pokonana? Jakie niebezpieczeństwa czekają na naszych bohaterów? Kto na ich drodze okaże się wrogiem, a kto przyjacielem?

"Tak zawsze rozpoczyna się szaleństwo: przybyciem Allanona. Przynajmniej w rodzinie Ohmsfordów."*

"Pieśń Shannary" to typowa opowieść o walce dobra ze złem; jednakże ten, mogłoby się wydawać, czarno-biały świat nie jest do końca pozbawiony tzw. odcieni szarości, co zdecydowanie przemawia na korzyść samej książki. Wykreowana przez autora rzeczywistość zdaje się być niezwykle barwna i ciekawa, pełna niezwykłych istot, gdzie (chociaż to powieść fantasy) magia to rzecz rzadko spotykana i raczej uważana za zło. Dlatego też Brin początkowo niechętnie podejmuje się samej wyprawy i ma co do niej obawy. 

A co do samych bohaterów, to są oni postaciami ciekawie zarysowanymi, choć nie każdemu autor poświęcił tyle uwagi, ile powinien. Przez to niektórzy z nich pozostają dla nas tajemnicą, tak samo, jak i motywy ich postępowania. Brin i Jair, będący posiadaczami magi Pieśni i mający stanowić głównych obrońców Czterech Krain przed straszliwym złem, momentami potrafią nieźle zirytować czytelnika, nie tylko często lekceważeniem powagi niektórych sytuacji czy zmianami humoru, ale również podejmowaniem złych decyzji, które bywają głupie i samolubne. 

Terry Brooks, choć posiada ciekawy styl, to jednak pisze w sposób, który nie każdemu może przypaść do gustu. Momentami miałam wrażenie, że autor jakoby na siłę próbuje nadać czemuś podniosłe czy tajemnicze wrażanie, przez co niektóre sytuacje czy postaci jawiły się jako przerysowane. Również niektóre zachowania bohaterów czy podejmowane przez nich decyzje bywały niejasne, co powodowało lekkie skołowanie w trakcie lektury. Pisarz także rozdmuchuje pewne aspekty swojej powieści, co czyni zupełnie bez potrzeby. Nie da się ukryć, że pragnął on stworzyć historię na miarę książek bardzo znanego pisarza fantastyki, jednak nie do końca mu to wyszło, a fakt wzorowania się na owych książkach jest bardzo widoczny i choć przeważnie nie zwracam na to uwagi, tutaj mnie to raziło.

"Czasem chcemy uwierzyć w coś tak mocno, że choć to fałsz, zostajemy zwiedzeni i bierzemy go za prawdę."**

Tak czy inaczej, "Pieśń Shannary" jest książką, którą czyta się szybko i nawet przyjemnie, choć momentami lepiej robić to z przymrużeniem oka. Co prawda akcja jest dość dynamiczna i wiele się tutaj dzieje, to jednak przy dłuższym czytaniu lektura ta potrafi znużyć czytelnika. Powieść ta, choć będąca już trzecią częścią "Kronik Shannary", jest również dobrą indywidualną lekturą, do której można podejść bez znajomości poprzednich tomów serii, aczkolwiek dla lepszego zrozumienia wykreowanego przez autora świata zalecane jest sięgnięcie po dwie poprzednie części. 

Książka ta jest pełna wzlotów i upadków, niepozbawiona pewnych błędów i nieco przewidywalna, jednakże dość lekka i niezobowiązująca, jak na high fantasy. Czy polecam tę pozycję? Owszem - każdemu zainteresowanemu miłośnikowi fantasy, osobom chętnym poznać dalsze losy bohaterów niedawno powstałego serialu, na podstawie tomu drugiego serii (ale UWAGA - pewne spoilery!), czy osobom lubiącym tematykę "Władcy Pierścieni", jednakże dla których sama lektura owych powieści była ciężka do przebrnięcia - przy tej pozycji będzie o wiele łatwiej! Zapewniam. :)


"Zbawicielka i niszczycielka, zwierciadło życia i śmierci. Magia steruje wszystkimi, dziecko mroku. Nawet tobą!"***

Miecz Shannary | Kamienie elfów | Pieśń Shannary

__________
Tytuł: Kroniki Shannary. Pieśń Shannary
Autor: Terry Brooks
Tytuł oryginału: The Wishsong of Shannara
Seria: Kroniki Shannary #3
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Liczba stron: 464
Data wydania: 2016
Książka na stronie wydawnictwa: KLIK.
__________

Pozdrawiam,
Ruczek.
___
* Terry Brooks Pieśń Shannary, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2016, s. 231
** Tamże, s. 150
*** Tamże, s. 323

2 komentarze:

  1. Serial świetny więc książki też mam w planach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Slyszalam juz o ksiazkach z tej serii, ale jeszcze nie mialam okazji po zadna siegnac. Moze w koncu to zrobie bo ta brzmi zachecajaco :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza i wyrażenia własnej opinii na dany temat! :)